Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borowikowa Nóżka × Czarna Bryza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borowikowa Nóżka × Czarna Bryza. Pokaż wszystkie posty

30 sierpnia 2021

Od Borowikowej Nóżki CD Czarnej Bryzy

Tego dnia Flumine wyglądało na bardzo szczęśliwy klan: wszystko przebiegało zgodnie z planem, szczenięta hulały, wojownicy, a to wypoczywali, a to wychodzili na patrole, czy polowania – jednym słowem żyć, nie umierać. Nawet upał nie doskwierał nam tak bardzo jak zwykle, słońce jedynie grzało nasze futra i umilało codzienne obowiązki. Gdyby jeszcze mogło być tak codziennie, sielsko, miło i przyjemnie, wtedy byłoby wręcz cudownie. Wszystko zapowiadało się tak dobrze, że nawet taka przekorna zrzęda jak ja miała dobry humor i starała się zarażać nim innych. Powoli zaczynałem rozumieć, że bycie przekornym za każdym razem nie wychodzi mi na dobre, ale jeszcze nie zamierzałem z tego rezygnować. Te rozmyślania postanowiłem odłożyć na inny dzień i cieszyć się własnym, dobrym humorem. Skierowałem się do sterty zwierzyny i wybrałem sobie upatrzoną rybę, bodajże makrelę. Jej zapach uderzył w mój nos, napełniając mnie jeszcze większym szczęściem (i głodem); gdy podniosłem głowę, ujrzałem zawiedzioną minę czarno-białej suczki, patrzącej się wymownie na zdobycz w moim pysku. Machnąłem ogonem, aby poszła za mną i usiedliśmy razem niedaleko legowiska wojowników. 
 — Proszę — podsunąłem jej rybę pod łapy. — Widziałem, że masz na nią ochotę. Częstuj się, możemy zjeść ją razem. 
Byłem wręcz zdziwiony swoją uprzejmością, jednak starałem się tego nie okazywać. W oczach mojej towarzyszki błysnęła wdzięczność; po pierwszym kęsie posiłku zagaiła rozmowę. 
 — Czarna Bryza, miło mi — przesunęła zdobycz w moim kierunku i kontynuowała. — Ty pewnie jesteś Borowikowa Nóżka? Chyba nigdy nie mieliśmy okazji zamienić kilku słów czysto towarzysko. 
 — Tak, to prawda — już miałem powiedzieć coś więcej, gdy przyuważyłem toczącego się w naszą stronę jednego z uczniów z niewyraźną miną. Im bliżej nas był, tym lepiej słychać było ciche popiskiwania, wydobywające się z jego gardła. Rozpoznałem w nim Mżystą Łapę — ciekawiło mnie, cóż takiego mogło się stać, żeby uczeń jego pokroju mógł mieć równie parszywy humor. Moja ciekawość została zaspokojona, gdy tylko zobaczyłem, jak młody skręca do Podgrzybkowej Sierści.
 
<Czarna Bryzo?>
[309 słów: Borowikowa Nóżka otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia + Mżysta Łapa jest wyleczona, Tomek się cieszy i bije brawo]

6 czerwca 2021

Od Czarnej Bryzy

— Wstawaj — usłyszałam czyjś głos, a potem poczułam trącanie łapą. Uchyliłam jedno oko i ujrzałam moją siostrę: Wodny Połysk. — Idziemy na polowanie. — Pokiwałam powoli głową, a po chwili podniosłam się z mojego posłania. Strzepnąłem kawałki mchu z mojej sierści i powoli poczłapałam w kierunku wyjścia z obozu, gdzie stała moja siostra.
— Gotowa? — spytała.
— Tak, możemy ruszać — odpowiedziałam sennym głosem. Następnie potruchtałyśmy w stronę rzeki.
Gdy dotarliśmy, usiadłam na kamieniu w wyczekiwaniu ryb. Pod powierzchnią wody leniwie pływała ryba, nie wiedząc, co ją czeka. Szybkim ruchem łapy podrzuciłam ją w górę. Ryba upadła na trawę, a wtedy zadałam jej śmiertelny cios. Jeszcze kilka razy powtórzyłam te ruchy, tak że miałyśmy ich sporą liczbę.
— Chyba wystarczy — powiedziałam do siostry, a ta pokiwała głową. Obradowałyśmy się rybami i rzuciliśmy w stronę opuszczonego domu. Po drodze zauważyliśmy kilka ptaków i myszy. Lecz to nie jest nasza działka. Gdy dotarliśmy do obozu, złożyliśmy ryby na stercie zdobyczy. Po tym Wodny Połysk odeszła, by z kimś porozmawiać, a ja poszłam w kąt, by odpocząć. Popatrzyłam na obóz, jak zwykle tętnił życiem: Szczeniaki rozrabiały, uczniowie wymieniali się wrażeniami z treningów, medyk układał zioła, a wojownicy albo odpoczywali, albo wyruszali na patrol. Wszystko jest jak zawsze. Poszłam do legowiska wojowników. Położyłam się i zasnęłam, by uciąć sobie drzemkę.
[209 słów: Czarna Bryza otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia]