Pokazywanie postów oznaczonych etykietą •Dmuchawiec•. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą •Dmuchawiec•. Pokaż wszystkie posty

28 maja 2021

Od Dmuchawca

Gdy obudziłem się dziś rano, w moim legowisku było naprawdę parno. Upał doskwierał mi bardziej niż zwykle. Wstałem i odsunąłem się ze strugi światła, w której spoczywała moja głowa. Fuknąłem z oburzeniem. O nie, nie pozwolę, by te durne światło zawsze rano budziło mnie gorącym. Przesunąłem legowisko bardziej w cień pomieszczenia. Mimo że wokół mnie leżeli w ich legowiskach inni uczniowie, ciągle było trochę pustej przestrzeni. Pomieszczenie wyznaczone jako miejsce spoczynku uczniów było naprawdę spore. Cicho wyszedłem z pokoju. Nie chciałem zwracać na siebie uwagi. Chciałem przez chwilę się pobyczyć, zanim wszyscy inni wstaną. Schodziłem cicho piętro po piętrze po schodach. W końcu dotarłem do mojego ulubionego miejsca. Na pierwszym piętrze opuszczonego bloku był schowek. Nikt praktycznie tu nie zaglądał. Był mały i na pierwszy rzut oka nie było tam żadnego światła. Jednak ja zaglądałem tam regularnie. Posprzątałem w tym miejscu bardzo dokładnie. A gdy skończyłem, okazało się, że tuż nad sufitem było małe okienko. Wcześniej zakrywała je sterta śmieci. Wczoraj wniosłem tam jakieś miękkie rzeczy, a dziś mogłem już spokojnie odpoczywać w tym miejscu. Położyłem się i leżałem dość długo. Jednak o dziwo nagle poczułem, że chętnie wyjdę poza obóz. Już wkrótce słońce wstanie na tyle, że psy zaczną się budzić. A wtedy skupię się bardziej na treningu niż na samotnych wyprawach. Wstałem więc dość gwałtownie i prędko zeszłej na parter obozu. Następnie cichutko wyszedłem z bazy mojego klanu. Nie doszedłem jakoś bardzo daleko gdy zobaczyłem coś nowego. Przede mną rósł ogromny dąb. Był naprawdę rozłożysty. Gałęzie zdawały się sięgać nieba. Stanąłem pod dębem i dokładnie go obejrzałem. Kora była chropowata, a wielu miejscach porastał go mech. Co drugi zmęczony pies położyłby się w korzeniach tego olbrzyma i odbył drzemkę. Jednak ja leżałem już wcześniej, a leniem nie jestem. Postanowiłem, że wrócę już do obozu. Zaraz zacznie się mój trening a jeśli teraz wyruszę, zdążę dojść do obozu, coś przegryźć i zacząć szkolenie. Wyruszyłem więc do obozu.
[318 słów: Dmuchawiec otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia i 1 Punkt Treningu]

9 marca 2021

Od Dmuchawca

 Liznąłem swoja czarną łapę, przesuwając się w stronę strugi światła. Przeciągnąłem się i natychmiast wstałem. Nie mogłem pokazywać, że jestem dość leniwy i wolę pospać dłużej. Pora zacząć dzisiejsze przedstawienie energii. Podskoczyłem w górę i wybiegłem z pomieszczenia, w którym było moje legowisko. Mimo dość licznego rodzeństwa nikogo akurat nie było niedaleko mnie. Chciałem mimo mojej dość spokojnej natury znaleźć kogoś do zabawy i naprawdę się pobawić. Zszedłem po twardych kamiennych stopniach, by przejść na niższe piętro. Tam też nie było żywej duszy. Fuknąłem niezadowolony. Akurat teraz gdy mam ochotę się pobawić nikogo nie ma w pobliżu, a gdy nie chcę, całe moje rodzeństwo mnie męczy. Przekora losu — pomyślałem, schodząc jeszcze niżej. Tu było parę starszych psów. Czując ich obecność, pobiegłem do przodu, jak najszybciej umiałem. Wojownicy uśmiechnęli się, widząc mnie. Zbiegłem jeszcze niżej i przystanąłem z uśmiechem. Tak udało się. Przedstawienie pt. „Wesoły i energiczny szczeniaczek” zakończone. Rozejrzałem się. Na tym piętrze nie spotkał mnie zawód. Mój brat Chwast siedział niedaleko. Niezbyt dobrze znałem moje rodzeństwo. Niedawno zaczęliśmy chodzić, a odkąd to się stało, każdy z moich braci chyba podążał własną ścieżką. Rzadko któregokolwiek widywałem z wyjątkiem Bobra, który dużo czasu mimo umiejętności chodzenia spędzał w legowisku. Podszedłem bliżej brata i zagadnąłem:
— Hej co porabiasz?
[206 słów: Dmuchawiec otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia]