Pokazywanie postów oznaczonych etykietą •Koniczynowy Płatek•. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą •Koniczynowy Płatek•. Pokaż wszystkie posty

18 listopada 2021

Od Koniczynowej Łapy CD Kruczej Łapy

Pieska wykradła się z obozu, no dobra nie wykradła, tylko poprosiła Kolorowy Wiatr o pozwolenie na wyjście samemu z obozu, ale ta posłała ją do Sowiego Pazura. No i się zgodził, pewnie miał nadzieję, że coś ją pożre! W końcu Koniczynka nie była już takim mały pieseczkiem! Umiała już się bronić, a nawet trochę walczyć i polować, choć wolała biegać za jakimiś głupotami niż się uczyć. Tak więc suczka wyszła poza magazyn i od razu rzuciła się biegiem przed siebie. Kiedy biegła i biegła I BIEGŁA, w końcu dostrzegła jakieś stworzenie w oddali.. Zwolniła i powoli podeszła bliżej, rozpoznała zwierzę, to była kaczka! Przypadła do ziemi i przestała merdać ogonem. Powoli zaczęła się posuwać w stronę nic nieświadomej kaczki... Ale musiała, po PROSTU TA GŁUPIA GAŁĄZKA MUSIAŁA SIĘ POJAWIĆ NIE WIADOMO SKĄD POD JEJ ŁAPĄ!? Kaczka, kwacząc, zaczęła uciekać, a koniczyna ruszyła za nią. W końcu kaczka odleciała, a uczennica nadal za nią szczekała. Usłyszała swoje imię i obróciła pysk w stronę głosu. Stała tam Łabędzi Gwizd z Kruczą Łapą.
- Zgadzam się! - wyszczekała zadowolona, a jej ogon machał jak jakiś śmigłowiec.
Poszła obok suczki, a za nimi wlekł się Kruczy. W końcu doszli, nie powiem, żeby Koniczyna się zmęczyła, miała pełno energii, więc trudno było ją zmęczyć. Koniczyna stanęła naprzeciw ucznia i wojowniczki, słuchając jej słów. Suczka pokazała im jak się bronić, ona oczywiście znała tę pozycję, ale i tak ją zrobiła najstaranniej jak potrafiła, a kruczy zrobił to bardzo na odwal się. Wojowniczka musiała go poprawić, a ją pochwaliła nawet! Ha! Jest trochę lepsza od tego lenia. Suczka stanęła prosto, jej ogon lekko kołysał się na boki, a oczy uważnie obserwowały samca. Był zamyślony, kątem oka tylko spojrzała na pieskę i skoczyła na ucznia, łatwo powalając go na plecy. Stała nad nim merdając ogonem, z uśmiechem na pysku wpatrując się brązowymi oczami na niego. Pies ją odepchnął, na co ta wróciła na swoje miejsce naprzeciwko i czekała...
< Krucza Łapo? Proszę oto odpowiedź :) >
[318 słów, Koniczynowa Łapa otrzymuje 3 punkty doświadczenia i 2 punkty treningu]

30 września 2021

Od Koniczynowej Łapy

Koniczynka, a w zasadzie już Koniczynowa Łapa, bo nie była już takim małym pieskiem, została uczniem! Psy ją widocznie zaakceptowały! Koniczynka dogadywała się ze wszystkimi. Bawiła z matką, innymi szczeniakami i z każdym psem, którego spotkała. Dostała mentora, Sowiego Pazura, pies nie wydawał się zadowolony choć... czy on był kiedykolwiek zadowolony? Nigdy nie widziała go z uśmiechem na pysku, wiecznie był ponury, ale może nie będzie z nim tak źle? Pieska leżała w magazynie w jakimś kartonie i drzemała w najlepsze, była troszkę zmęczona po zabawie z Kolorowym Wiatrem, ganiały się i oczywiście Koniczyna była szybsza. Było ciepło, sucho i cicho.. idealne miejsce i pora na drzemkę. Lecz wtedy usłyszała przez sen głos mentora.
— Koniczynowa Łapo, wstawaj.
Oczywiście pieska go na razie zignorowała, niech da jej się wyspać, poza tym ona i tak spała. Po chwili znów błogo zasnęła i już nie słyszała darcia się psa. Mamo.. jeszcze chwila... daj mi spać..
I w tym momencie chyba sobie narobiła, bo poczuła uderzenie łapy na co się obudziła. Otworzyła oczy i spojrzała na psa. Warknęła lekko, wstała i obróciła się tyłem znów układając się do spania. Lecz nie, nie mogła spać, bo znów poczuła walnięcie potężnej łapy. Pieska spojrzał do tyłu na gotującego się samca.
— Na trening, JUŻ.
Nawet nie zdążyła nic powiedzieć, a pies odszedł i wyszedł z magazynu. Suczka niechętnie się podniosła, otrzepała futerko, po czym poczłapała za psem, a w miarę jak szli miała coraz więcej energii i chęci do zabawy. Kiedy wyszli z magazynu i przeszli kawałek, pies zaczął coś gadać, ona oczywiście go nie słuchała, bo znalazła sobie lepsze zajęcie, mianowicie zobaczyła kolorowego motylka. Tak więc zamiast słuchać psa, oddaliła się od niego i goniła, skakała i bawiła się z kolorowym motylkiem. Tak się bawiła i bawiła kilkanaście minut aż usłyszała wielkie łapy i nim zdążyła cokolwiek powiedzieć czy zrobić, pisnęła, kiedy dostała łapą w pysk tak, że aż się przewróciła. Samiec zaczął się po niej drżeć, czyli jak ona myślała normalność, więc nie przejęła się tym, wstała, obróciła się tyłem i obserwowała ptaszka na gałęzi ignorując jego gadanie.
[343 słów, Koniczynowa Łapa otrzymuje 3 punkty doświadczenia i 2 punkty treningu]

10 września 2021

Od Koniczynki CD Kolorowego Wiatru

Ganianie? A co to była za zabawa? Koniczynka nie znała takiej zabawy, lecz nowa mama szybko jej wytłumaczyła, jak trzeba się w to bawić. To będzie super zabawa! Ehh, ale zasady, zasady, wszędzie muszą być te głupie zasady! Jakby nie może było bez nich się bawić, na pewno zabawa bez nich byłaby lepsza. 
— Zgoda!
Odpowiedziała uradowana matce kiedy spytała, czy będzie przestrzegać zasad. Oczywiście powiedziała, że się zgadza, tylko po to by mogły się już bawić, a nie że Koniczynka będzie ich przestrzegać. No w końcu! Zaczęła uciekać przed suczką, ale co chwilę zerkając do tyłu. Nie goniła jej... Hm. Aaa, na pewno nie umie jej złapać! Ha! Jest najlepsza w tę zabawę i najszybszym psem na świecie! A teraz pora się schować przed nią i wtedy wygra na 100%! Wskoczyła w kałuże z błotem i wytaplała się w niej, była cała brudna i śmierdząca, bo prawdopodobnie tu coś zdechło, jakieś zwierzątko. Schowała się w pobliskim krzaku i czekała. Widziała, jak mama chodzi, przechodziła koło krzaka kilka razy, ale nawet na niego nie spojrzała! Koniczynka wygra to na sto procent, bo mama widocznie ma słaby węch, że jej nie wyczuła. Słyszała wołania suczki, jak ta ja wolała i za w jej głosie narastała panika. 
— Koniczynko! Koniczynko, gdzie jesteś?! Koniczynkoo! 
Przez chwilę mała chciała nawet wyjść i się jej pokazać, ale zrezygnowała z tego pomysłu, przecież to mógł być podstęp i ona oszukiwała, że jej nie widziała, aby Koniczynka przegrała, no cóż, nie ma mowy!

<Kolorowy Wietrze?>
[246 słów: Koniczynka otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia]

25 sierpnia 2021

Od Koniczynki CD Kolorowego Wiatru

Suczka próbowała się wyrwać lisowi, jednak nie dawało to kompletnie nic, jakby on sobie z tego nic nie robił. W końcu jednak lis ją puścił. Czemu? Podniosła lekko pyszczek i zobaczyła jakiegoś psa, który chyba chciał jej pomóc. To dzięki niej lis ją puścił. 
Potem widziała tylko ciemność i poczuła zęby na krwawiącym karku… Kiedy się obudziła, coś zrozumiała. Ona żyła? Jakim cudem? Podniosła lekko pysk i ujrzała tę samą suczkę co wcześniej.
 — K... ktoś t... ty? 
A ona uśmiechnęła się i tylko powiedziała: 
 — Kolorowy Wiatr, twoja nowa mama.
Koniczynce to wystarczyło. Wtuliła się w nią i po chwili spała spokojnie czując futro suczki.  Następnego dnia jakaś duża psica przedstawiła ją innym psom. Kiedy tylko to całe spotkanie się skończyła, wycofała się i zaczęła biec do wyjścia.
 — Gdzie idziesz Koniczynko? — Zatrzymała się, kiedy usłyszała głos Kolorowego Wiatru.
 — Zwiedzać! — Pisnęła, a jej ogonem merdał szybko i radośnie.
 — Nie powinnaś oddalać się ode mnie bez zapytania. Co, jeśli bym cię nie zauważyła i stałaby ci się jakaś krzywda? —Usłyszałam zmartwiony głos suczki. 
Przewróciłam oczami.
 — Nic mi się nie stanie! Przecież możemy iść razem na spacer! No proszeeeeee...
Usiadłam i zrobiłam słodkie oczka do suczki. W końcu się zgodziła i ruszyłyśmy razem na spacer. Skakałam wokół niej radosna. W końcu dotarłyśmy do jakiegoś miejsca, gdzie były drzewa, krzewy i inne rośliny.
 — To jest Park. - Powiedziała, a zaczęłam zwiedzać nowy teren. Nie byłam tu nigdy.
Ganiałam motyle, obserwowałam chodzące robaczki i widziałam wiewiórkę! Oczywiście próbowałam ją złapać, ale małpa wlazła na drzewo i nie chciała zejść. Podeszłam do mamy, która leżała w trawie i pacnęła ją łapką.
 — Pobawisz się ze mną? Nudzi mi się już samej...

<Kolorowy Wietrze?>
[272 słów: Koniczynka dostaje 2 Punkty Doświadczenia]

22 sierpnia 2021

Od Koniczynki do Kolorowego Wiatru

Mała pieseczka szła, włócząc łapami po ziemi, nie miała już siły iść dalej, jednak jeżeli chce przeżyć w tej dziczy, to nie może się zatrzymać. Wyczuła coś, jakiś zapach...i to bardzo smakowity zapach, ruszyła za nim. Nie wiedziała, co tak pachnie, ale to jej nie przeszkadzało, ważne, że pachniało jak jedzenie! A ona nie jadła już nic porządnego od kilku dni! W końcu mignęło przed nią coś rudego, suczka była zaskoczona, co może być takie małe i szybkie, jednak pobiegła za tym, aż w końcu ujrzała całe zwierzę, było większe od niej i całe rude, kiedy na nią spojrzało, cofnęła się z piskiem, z oczu mu dziwnie patrzyło. Pieska zaczęła się cofać, kiedy zwierzę się obróciło i ruszyło w jej stronę. W końcu obróciła się i zaczęła biegnąć przed siebie, ale słyszała, jak za nią ten stwór biegnie. Biegła i biegła, aż przewróciła się o korzeń i zanim zdążyła wstać potwór był już przy niej, cofnęła się przerażona pod samo drzewo, była w pułapce! Zapiszczała, kiedy poczuła oddech zwierzęcia na sobie, to już jej koniec! Tak jak w historiach mamy! Po wyrzuceniu z domu przez dwunożnych, czy jak im tam było, takie zwierzęta też widziała! To one zabiły jej ojca, którego nawet nie zauważyła poznać, jej matkę też zabiły na jej oczach. A teraz kolej na nią, zapiszczała głośno kiedy poczuła zęby na swojej szyi i jak zaczął nią szarpać na wszystkie strony, machała bezradnie łapkami w powietrzu. Czy to będzie jej koniec? Czy ktoś ją usłyszy i przybędzie na ratunek?
<Kolorowy Wietrze?>
[249 słów, Koniczynka otrzymuje 2 punkty doświadczenia]

"Jeśli masz marzenie, daj mu zaistnieć!"

[kliknięcie przeniesie do karty postaci]