Pokazywanie postów oznaczonych etykietą •Iskrzący Płomień•. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą •Iskrzący Płomień•. Pokaż wszystkie posty

29 maja 2021

Od Iskrzącej Łapy CD Lekkiego Serca

Iskrząca Łapa wstała dzisiaj o zwykłej dla niej porze. Suczka zawsze wstawała wcześnie rano, a dzisiaj nie było inaczej. Uczennica wtuliła się jeszcze przez chwilę w futro królika, po czym wyszła z legowiska. Do jej nozdrzy doszedł zapach zwierzyny ze sterty. Marchewkowa oblizała pyszczek i prędko przemieściła się w stronę zapachu. Gdy była już przy stercie natychmiast spostrzegła, co ją tu przywiodło. Mianowicie wśród zwierzyny leżał naprawdę pulchny zając. Suczce ślinka pociekła z pyska. Zające były jej ulubionym pożywieniem a (jako że w porze młodych liści mnożą się jak najęte) teraz ich nie brakowało. Po posiłku suczka ziewnęła i rozejrzała się wokół. Miała jeszcze trochę czasu do treningu, a chętnie z kimś by przed nim porozmawiała. Iskierka odeszła trochę od sterty. Wokół niej inne psy powoli się budziły. Marchewkowa poszła jeszcze dalej i wtedy spostrzegła znajome trzykolorowe futro. Przy jednej z półek stał Lekka Łapa. Lekkie Serce — poprawiła się w myślach suczka, przypominając sobie ceremonię jej przyjaciela. Gdy o tym pomyślała, poczuła ciepło w rozchodzące się po całym ciele wprost z jej serca. Nie marnując już więcej czasu na rozmyślania, uczennica podbiegła do Lekkiego Serca.
— Cześć! — zapytała, podchodząc z widocznej strony. Nie chciała przecież go przestraszyć. W jej oczach błyskały iskry gdy na niego patrzyła. Pyszczek marchewkowej zdawał się jeszcze bardziej szczęśliwy niż zwykle, a ogon wywijał taniec radości. 
<Lekkie Serce?>
[219 słów: Iskrząca Łapa otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia i 1 Punkt Treningu]

12 marca 2021

Od Iskrzącej Łapy

Pacnęłam mrówkę chodzącą po podłodze obozu. Była pora niskiego słońca. Orli Klif na treningu uczył mnie polowania, było całkiem nieźle. Przeciągnęłam się i wstałam. Było naprawdę ciepło i przyjemnie. W moim życiu to pierwsza pora zielonych liści. Nie spodziewałam się, że będziesz aż tak ciepło i dobrze. Przeszłam parę kroków, idąc w stronę centrum obozu. Dni były naprawdę długie i często nie mogłam zasnąć, bo na zewnątrz było ciągle jasno. Postanowiłam więc, że trochę pochodzę, by chociaż odrobinę się zmęczyć. Zawsze to szansa, że wcześniej zasnę. Przyśpieszyłam i zaczęłam iść wolniejszym truchtem. Gdy dotarłam do centrum obozu, podeszłam do stosu i wzięłam z niego królika. Zabrałam się do posiłku, delikatnie gryząc mięso. Królik był pulchny i bardzo smaczny. W porze zielonych liści nie tylko my mieliśmy pod dostatkiem pożywienia. Gdy skończyłam jeść całego królika z (wyjątkiem skóry i głowy) wpadłam na super pomysł. Mianowicie wystawię królika na słońce za obozem i poczekam, aż mokra od krwi skóra zwierzaka wyschnie. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Położyłam króliczka i wróciłam do obozu, czekając, aż słońce zrobi swoje. Gdy wróciłam po skórę w czasie zachodzącego słońca, była sucha. Wzięłam ją delikatnie i zaniosłam do mojego legowiska. Tam położyłam puchatego królika plecami do góry. Potem sama położyłam głowę na nim, czując, jak bardzo jest miękki. Wstałam mimo nagłej chęci snu z zamiarem porobienia czegoś jeszcze dzisiaj przed snem. Przeszłam się po obozie i kiwałam wszystkim napotkanym psom serdecznie. Gdy przeszłam się po całym obozie, zachód słońca nakłonił mnie do pójścia spać. Poczułam, jak nagle ogrania mnie senność więc wróciłam do mojego legowiska. Poprawiłam króliczka i położywszy na nim głowę, zasnęłam.
[265 słów: Iskrząca Łapa otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia i 2 Punkty Treningu]

9 marca 2021

Od Iskrzącej Łapy

Już po obudzeniu zaczęłam się czuć... dziwnie. Wstałam chwiejnym krokiem i kichnęłam. Siła kichnięcia powaliła mniej i już siedziałam na ziemi. No dalej uda ci się — pomyślałam i podjęłam następną próbę wstania. Wstałam i już spięłam mięśnie, oczekując następnego kichnięcia, ale do ataku choroby tym razem nie doszło. Korzystając z przerwy, zaczęłam się zastanawiać, skąd aż tyle kichałam. W życiu kichałam tylko parę razy i to wtedy gdy zbyt dużo kurzu było w pobliżu. A i to zdarzało się rzadko, bo zawsze dbam o czystość. Przeszłam parę kroków, chcąc namyśleć się skąd to kichanie. Chwilę później nie tylko zaczęłam kichać, ale też kaszleć. Znowu upadłam na ziemię. Jednak wcale się tym nie przejęłam, tylko znowu wstałam. To kichanie i teraz także kaszlenie było coraz bardziej tajemnicze. Dopiero po przejściu jeszcze parę kroków wpadłam na dogodne wyjaśnienie tego wszystkiego. Jestem chora. Gdy pomyślałam to zdanie, na chwilę zamarłam. Chora jestem chora — pomyślałam bardzo powoli by uświadomić sobie powagę sytuacji. W tym momencie jednak znowu nastąpił atak kaszlu i znowu leżałam na ziemi. Skoro jestem chora — zaczęłam powoli — to muszę iść do medyka i poprosić o zioła. Z takim zamiarem wstałam i jak najszybciej poszłam do legowiska medyka. Widząc Szkarłatny Bluszcz, szczeknęłam:
— Mogę prosić o zioła?
Szkarłatny Bluszcz kiwnął głową, a ja weszłam za nim do legowiska medyka. 
***
Następnego dnia po przebudzeniu się czułam się już lepiej. Przeciągnęłam się i podeszłam do sterty zwierzyny, czując, jak mój brzuch domaga się posiłku.
[239 słów: Iskrząca Łapa otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia, 1 Punkt Treningu i zostaje wyleczona z choroby]

24 lutego 2021

Od Iskrzącej Łapy

Iskrząca Łapa przeciągnęła się w swoim legowisku. Był ranek, a jej nie chciało się dłużej spać. Głównie dlatego, że klanowicze rozmawiali i co chwila przechodzili obok jej legowiska. Wreszcie suczka poczuła, że nie chce już tak leżeć. Zgodnie z tym wstała i rozejrzała się. Inne psy rozmawiały i spożywały coraz liczniejszą zwierzynę. Iskrząca Łapa wstała z zamiarem pójścia na trening. 
***
Trening biało-rudej ciągnął się dzisiaj do pory opadającego słońca. Gdy trening się zakończył, Iskrząca Łapa wracała do obozu nieśpiesznym krokiem. Suczka ziewnęła zmęczona wyczerpującym treningiem. Orli Klif opowiadał jej bardzo dużo i uczennica nie była pewna czy o wszystkim pamięta. Po wyczerpującym monologu czarno-białe przetykanego pytaniami skierowanymi do Iskrzącej Łapy jej mentor zaczął pokazywać jej podstawowe metody polowania. Suczce w tej części treningu szło lepiej, bo, w pierwszej części często się zacinała podczas odpowiedzi. Idąc przez następny pagórek, z dumą poczuła, że rozpoznaje tę okolicę. Trawa, która porastała płaski, ale długi pagórek przetykana była kwiatami a, po prawej stronie rósł duży dąb z małymi zielonymi liśćmi. Śnieg, który stopniał po odwilży, w zagłębieniach utworzył małe kałuże. Suczka pokrzepiona widokiem znajomej okolicy ruszyła trochę szybszym krokiem. Chciała już znaleźć się w obozie, który był już bardzo niedaleko. Brzuch Iskrzącej Łapy zaburczał gdy opuszczała pagórek. Rano przed wyjściem na trening coś przekąsiła, ale znów zaczęła być głodna. Zwykle trening kończyła wcześniej więc wcześniej jadła. Próbując nie myśleć o głodzie, ruszyła do przodu. Magazyn był już jakieś 20 psich kroków stąd. Iskrząca Łapa szybko pokonała odległość i weszła do magazynu. Natychmiast skierowała się do sterty zwierzyny i spożyła trochę większy niż zwykle posiłek. Po posiłku oblizała pyszczek i wstała. Czuła się teraz znacznie lepiej. Biało-ruda postanowiła teraz przejść się po obozie. Orli Klif opowiadał jej również dzisiaj o psach w klanie, których jeszcze nie poznała. Poszła trochę dalej, a tam zauważyła Ognistą Łapę. O tym psie słyszała już parę razy. Wszyscy o nim mówili, że był uległy i wszystkich się słuchał. Teraz pies leżał przed nią i dość dziwnie pachniał. Iskrząca Łapa dopiero po chwili rozpoznała zapach — choroba. Gdy to słowo przemknęło przez jej głowę skamieniała na chwilę. Jeśli Ognista Łapa jest chory, muszę coś z tym zrobić — pomyślała biało-ruda.
— Wiesz, może pójdziesz do medyka po zioła — zaczęła nieśmiało Iskrząca Łapa. Ku jej zaskoczeniu i radości, Ognista Łapa dźwignął się na łapy i poszedł do legowiska medyka. Iskrząca Łapa szczęśliwa, że przekonała rudego ucznia, poszła do swojego legowiska. Chciała wypocząć przed następnym dniem. 
[404 słowa: Iskrząca Łapa otrzymuje 4 Punkty Doświadczenia, 2 Punkty Treningu, Ognista Łapa zostaje wyleczony z choroby]

23 lutego 2021

Od Iskrzącej Łapy CD Lekkiej Łapy

Iskrząca Łapa wyszła wolno z obozu. Niedawno skończyła posiłek, a przed tym była na treningu. Dzisiejszy trening był lekko męczący, ale suczka nie narzekała. Wiedziała, że za obozem jest łąka i to tam postanowiła się udać. Szła dość wolno, przyglądając się otaczającym ją rzeczom. Gdy poczuła, że posiłek ułożył się w jej brzuchu, z radością pobiegła. Iskrząca Łapa kochała biegać. Dzięki dość zwinnej budowie łatwo jej było biegać. A podczas biegania mogła wszystko obserwować. Biało-ruda uczennica ostatnio odkryła, że jej wzrok działa trochę inaczej. Gdy ostatnio chciała się skupić i poobserwować położyła się i oglądała. Nie wyszło jej to jednak bo zawsze skupiała się na jednym punkcie, a nie na wszystkim. Jednak podczas biegania wszystko było inne. Iskrząca Łapa czuła jak wyostrzają jej się zmysły gdy biega. Jak wyczula jej się węch, jak uszy odbierają więcej dźwięków. Słowem — była urodzonym myśliwym o instynkcie łowieckim wyostrzającym się gdy biega. Biało-ruda, czując, że zaczyna się męczyć, zaczęła zwalniać. Nie chciałaby wszyscy się zdziwili gdy wróci do obozu zmęczona i zziajana. Po chwili suczka całkiem się zatrzymała. Dotarła na łączkę. Pod łapami uczennicy wszędzie była trawa. Nie była bardzo wysoka, ale dość miękka. Iskrząca Łapa położyła się na niej. Nie kuła jak ta, która była jeszcze przed połową księżyca. Mała uczennica leżała dość długo na trawie. Gdy uznała, że nie chce więcej leniuchować, wstała i znowu ruszyła do przodu. Słońce zaczęło się już chylić ku zachodowi, choć jeszcze było dość daleko. Iskrząca Łapa ruszyła szybszym krokiem w stronę obozu. Po drodze suczka lekko zwolniła. Gdy dotarła do obozu, zobaczyła Lekką Łapę stojącego przed wejściem.
— Cześć — szczeknęła radośnie Iskrząca Łapa, widząc Lekką Łapę.
<Lekka Łapo?>
[271 słów: Iskrząca Łapa otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia i 1 Punkt Treningu]

16 lutego 2021

Od Iskrzącej Łapy

Choroba. To słowo męczyło Iskrzącą Łapę od wczoraj. Wczoraj była na pierwszym treningu. Orli Klif na wczorajszym treningu pokazywał jej terytorium i jedną z jego granic — to wtedy napomknął coś o chorobie. Powiedział, że psy z klanów zapadają na tę chorobę i niektóre gdy jest bardzo poważnie — umierają. Suczka po powrocie z treningu pełnego przesadnym wołaniem „Jakie to jest śliczne!” ciągle myślała o chorobie. Na szczęście jej samej ona na razie nie zagrażała, bo Iskrząca Łapa nie należała do grupy psów, które zachorowały. Suczka nie zamartwiała się co będzie jeśli ona zachoruje — to w ogóle nie było w jej stylu i nawet jej taka myśl przez głowę nie przeleciała. Iskrząca Łapa martwiła się o inne psy. Napędzana chęcią sprawienia komuś radości często i chętnie pomagała. Teraz również chciała im pomóc. Najbardziej w chorobie przerażało ją to, że może kogoś zabić. Ta myśl napędzała ją do działania. Dlatego następnego dnia wieczorem już po treningu (terytorium, najprostsza hierarchia w klanach, ciąg dalszy wołania na każdy kamień i każde drzewo „To jest śliczne”) wyszła z obozu. Po przejściu kawałku ziemi z rzadką trawą przystanęła. Nie miała pojęcia jak może pomóc chorym psom. Zatrzymana brakiem planu i pomysłu usiadła na ziemi. Parę uderzeń serca później już wiedziała co robić — pójdzie poszukać ziół! Rankiem przed wyjściem na trening słyszała rozmowę Szkarłatnego Bluszczu ze Sroczą Łapą. Ten pierwszy napomknął coś o ziołach i o chorobie. Iskierka natychmiast wstała. Już wiedziała co robić — pójdzie poszukać ziół. Na szczęście dla niej mniej więcej wiedziała, jak wyglądają i jak pachną — jakiś wojownik kiedyś przyniósł dumny z siebie jakieś zioła do obozu. Suczka była pewna, że to było to zioło. Jako bardzo ciekawskie stworzenie wtykała nos we wszystkie kąty obozu gdy była młodsza. Dzięki temu wiedziała, że to na pewno było ta roślina — gdy szperała w medyku, natrafiła na to zioło. Pachniało inaczej — zupełnie jak to które przyniósł wojownik. W dodatku było bardzo dobre zabezpieczone. Pokrzepiona myślą, że wie, jak wygląda i pachnie zioło, ruszyła. Szła krótko. Po pewnym czasie zatrzymała się, bo uznała, że już powinna zacząć się rozglądać za ziołem. Gdy odwróciła głowę w tył, zauważyła magazyn. Szczęśliwa myślą, że widzi magazyn i nic złego typu zgubienie się nie nastąpi. Zamiast patrzeć w tył, odwróciła się w przód. Przed świeżo upieczoną uczennicą widniało pole małych drewnianych domków dwunożnych i jeszcze mniejszych dziwnych ni to płacht na kijach, ni to kolorowych skórach ze stelażem. Na środku dwunożni rozpalili ognisko. Chodzili wokół niego i wyli do księżyca. Iskrząca Łapa wzdrygnęła się. Nie cierpiała dwunożnych, odkąd ci ją porzucili. Zapach tego miejsca wydał jej się odrobinkę znajomy i dość pociągający. Suczka postanowiła, że pójdzie dalej. To miejsce miało też parę drzew, i polanek. Na polankach było dużo roślin, co zwiększało szansę, że gdzieś znajdzie zioło. Przy jednej z polanek na stosie większych kamyków płynął strumyczek. Stos był dość wysoki, a no skałach go tworzących rósł mech i porosty. W szczelinach pomiędzy kamieniami rosły pojedyncze trawy i inne rośliny. Iskrząca Łapa podeszła w stronę stosu. Na jednym z wyższych kamieni zauważyła upragnione zioło. Suczka szczeknęła cicho. Zwrócona na siebie uwaga dwunożnych to najgorsza rzecz jak ją może w tej chwili spotkać. Iskrząca Łapa obejrzała dokładnie stos kamieni. By dostać się do zioła, musiałaby wysoko skoczyć. Suczka spięła mięśnie gotowa do skoku. Jeśli ten skończy się powodzeniem — wróci do obozu. Gdy nie — cóż — to nie tak myśli mała. 
Iskrząca Łapa dostaje się do ziół, wskakując na kamienie. Industria otrzymuje 15 ziół.
[555 słów: Iskrząca Łapa otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia i 2 Punkty Treningu]

Od Iskierki (Iskrzącej Łapy) CD Kropelkowej Łapy

Iskierka zamerdała z radości ogonem. Idzie tylko chwilkę i już znajduje uczennicę z nietypową łatką na brzuchu, a w dodatku ta zaproponowała zabawę. Kropelkowa Łapa nie zaczekała na jej odpowiedź i od razu sama dalej mówiła. Suczka nie zwróciła na to uwagi, bo sama wiedziała jak niecierpliwa była gdy nie mogła się czegoś doczekać. Więc, zamiast odpowiadać że nie że nie chce się bawić (choć to nie byłaby prawda, bo aktualnie energia ją rozpierała) kiwnęła głową z podekscytowaniem.
— A w jaką zabawę się pobawimy? — zapytała, bo tak kwestia wydawała się jej jedną z aktualnie najważniejszych. Bez planu, w co się bawi, nie można w ogóle zacząć, a co za tym idzie — nici z zabawy. Po pytaniu, które wyfrunęło z jej pyszczka, usiadła na ziemi rozemocjonowana. Iskierka sama wybrałaby jakąś zabawę, ale w tym zakresie miała jeden kłopot — nie znała zbyt dużo zabaw. Jako że sama rodzeństwa nie posiadała, a w Industrii żadnych innych szczeniąt aktualnie nie było, zwykle gdy chciała się bawić, ganiała swój ogon albo łapała plamki światła wpadające przez lekko zakurzoną szybę magazynu. Jednak teraz te zabawy wydały jej się nudne a w pierwszym przypadku — nieodpowiednie. Wiedziała z własnego doświadczenia, że ogon da się ganiać, ale — po pierwsze była to zabawa na jednego psa a — po drugie czasami było dość nudne i niepraktyczne, bo prawie w ogóle nie da się go złapać. Marchewkowo-biały ogon małej latał jak szalony, a oczy małej błyszczały.
<Kropelkowa Łapo?>
[235 słów: Iskrząca Łapa otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia i 1 Punkt Treningu]

12 lutego 2021

Od Iskierki CD Lekkiej Łapy

— A, a co teraz będziesz robił — szczeknęła Iskierka lekko zawiedziona, że interesująca historia została przerwana. Wprawdzie była trochę straszna, ale jednak ciekawa. A teraz została brutalnie przerwana przez tymczasową mentorkę Lekkiej Łapy. Suczka podążyła za uczniem, który niósł ściółkę w pysku. Lekka Łapa szedł już dalej i coś tam mówił, ale Iskierka przez ściółkę w jego pysku nic nie rozumiała.
— A jak skończysz, to mogę ci coś pokazać — powiedziała Iskierka, myśląc o dziurze zabitej deskami. Wprawdzie nie wiedziała dokładnie, czy to dobry pomysł pokazywać coś takiego, ale skoro Lekka Łapa opowiedział jej taką historię, to trzeba się odwdzięczyć i też coś opowiedzieć albo właśnie pokazać. Trzykolorowy uczeń po usłyszeniu pytania odparł:
— Dobla. — Krzywiąc się przez ściółkę w pysku. Po chwili dotarli do legowiska starszyzny. Lekka Łapa wypluł ściółkę z pyska i wymienił ją z tą, która służyła jako legowisko Brzozowego Wschodu. Iskierka, czekając, aż uczeń skończy pracę, starała się kryć podekscytowanie, ale jej ogon zdradzał wszystko. W końcu nie chcąc, by jej ogon machał na wszystkie strony, przytrzymała go łapą. Uszy suczki były podniesione, a oczy błyszczały. Tak bardzo chciała pokazać już swoje znalezisko Lekkiej Łapie. Gdy uczeń skończył, szczeknęła rozemocjonowana:
— Chodź za mną. — I nie wytrzymując, wybiegła z legowiska starszyzny. Lekka Łapa kiwną głową na znak, że rozumie i również zaczął biec. Gdy dotarli do kąta, w którym znajdowało się drugie wyjście z obozu. Przystanęła i pokazała deski dumnie łapą. Widząc lekko zaskoczoną minę drugiego psa, przesunęła deskę łapą. Deska zaszurała o inne deski, a po chwili całkiem odsłoniła wejście. Iskierka odwrócona tyłem do ucznia nie widziała jego miny, ale była pewna, że jest zaskoczony. Chcąc wyjść na świeże powietrze, przeszła przez dziurę. Na zewnątrz było trochę jaśniej niż wcześniej i również trochę cieplej. Iskierka przysiadła na większej kępce trawy i oszołomiona tak samo jak za pierwszym razem oglądała okolicę. Nie za bardzo znała zewnętrzny świat, ale jedno wiedziała na pewno — jest piękny!
<Lekka Łapo?>
[314 słów: Iskierka otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

8 lutego 2021

Od Iskierki do Lekkiej Łapy

 Iskierka z zaskoczeniem tuż po przebudzeniu odkryła, że jest cieplej niż z zwykle o poranku. Suczka potrząsnęła lekko głową odpędzając zmęczenie. Tak, naprawdę było cieplej! — pomyślała z zaskoczeniem. Dotychczas mała myślała, że rankiem i wieczorem jest najzimniej, a w środku dnia jest odrobinę cieplej. Ogólnie — myślała, że jest zimno. A dziś — niespodzianka — jest cieplej. Co prawda nie było jakoś bardzo ciepło, ale jednak cieplej. Iskierka pobudzona myślą, że jest naprawdę cieplej, wstała. Niektóre psy w innych częściach magazynu już zaczęły się budzić. Suczka zachęcona jakimś zapachem, podeszła do twardej ściany magazynu. W dolnym rogu szarej ściany zamiast jednolitej powierzchni natrafiła na jakieś deski. Iskierka zaciekawiona pacnęła je łapą. Była pewna, że tych desek wcześniej nie było. Chociaż... może były. Suczka uświadomiła sobie, że rzadko przychodziła do tej ściany. Szare powierzchnie odgradzające świat zewnętrzny od obozu wydawały jej się najmniej ciekawe. Dużo więcej ciekawych miejsc w magazynie znajdowało się w jego środkowej części, pomiędzy rzędami półek z pudłami. Iskierka przypomniała sobie jedną sytuację — jakiś czas temu przyszedł jakiś dwunożny. Suczka słyszała, jak podszedł do tego kąta i coś wykrzykiwał do drugiego dwunożnego. Następnie razem z drugim coś przymocowali. To wydarzenie było dość dawno więc na jakiś czas o nim zapomniała. Zainteresowana odmienną fakturą kawałków drewna zaczęła napierać na nie łapami. Na odmiennej powierzchni naliczyła pięć kawałków drewna. Każdy z kawałków przymocowany był do ściany błyszczącym srebrnym kolcem. 3 kolce były obluzowane, a jeden całkiem wypadł. Ten kawałek drewna, z którego wypadł kolec, przekrzywił się i wisiał na tylko jednym kolcu. Iskierka postanowiła, że wyciągnie dwa z obluzowanych kolców — oba były na jednym kawałku drewna. Suczka podeszła bliżej do ściany. Z małych szczelin pomiędzy kawałkami drewna leciało świeże powietrze. Iskierka uniosła łapę i naparła całym jej ciężarem na srebrny kolec. Kolec lekko się poruszył, wysuwając się bardziej z drewna. Suczka naparła jeszcze mocniej na kolec. Ten po kilku uderzeniach serca wypadł z drewna. Iskierka przesunęła go delikatnie łapą na bok. Kolec z jednej strony był tępy a z drugiej ostry. Iskierka postanowiła, że później mu się poprzygląda. Teraz suczka zabrała się za drugi kolec. Naparła znów całym ciężarem na przedmiot. Tym razem jednak kolec okazał się trudniejszy do wyciągnięcia. Iskierka przycisnęła dwoma łapami kolec. Ten wreszcie wypadł z kawałka drewna. Suczka uspokoiła oddech po wysiłku związanym z wyciągnięciem przedmiotu z drewna. Potem podeszła do kawałka drewna. Bez kolców ledwo trzymał się ściany. Suczka delikatnie go pchnęła. Drewniany kawałek przechylił się i upadł na podłogę. Iskierka zadowolona z siebie podeszła do powstałej dziury w ścianie. Pozostałe 4 kawałki drewna, które jeszcze ją zakrywały, trzymały się dość dobrze. Wyjątek stanowił najmniejszy kawałek — trzymał się on na tylko jednym kolcu. Suczka popchnęła nosem kawałek drewna na bok. Pod naporem jej nosa, przechylił się w bok. Gdy dotarł do dwóch innych kawałków drewna, przystanął. Zaklinował się odrobinę o kawałki drewna, tworząc wejście, które można otworzyć i zamknąć. Suczka ucieszyła się, widząc, że może z powrotem zasunąć wejście, a nieruszane pozostanie otwarte. Iskierka powoli przeszła przez dziurę, rozglądając się na wszystkie strony. Gdy tylko przekroczyła linię progu i wyszła na zewnętrzny świat, oślepiło ją bardzo jasne światło. Mała zmrużyła oczy, dopóki jej wzrok nie przyzwyczaił się do jasnego światła. Gdy tylko przekroczyła próg podłogi magazynu, stanęła na rzadkiej, ale miękkiej trawie i zamarła ze zdziwienia. Świat zewnętrzny wydał jej się ogromny i piękny. Przed Iskierką znajdowała się mała łączka. Za łączką biegła mała droga grzmotu, gdzie co jakiś czas przebiegał potwór dwunożnych. Obok magazynu rósł dość duży dąb o lekko pochylonych gałęziach. Na jego gałązkach Iskierka zauważyła wiele małych zielonych pączków. Suczka lekko przytłoczona wszystkimi wrażeniami powoli wyszła z magazynu. Chciała pozwiedzać, ale coś mówiło jej, że może ją spotkać coś złego. Ostatecznie wróciła do obozu. Po wejściu do magazynu przekręciła kawałek drewna, zamykając wejście. Większość członków Industrii była już na nogach, więc suczka po oddaleniu się od kąta z tajnym wyjściem z obozu ognistego klanu zagadała do jakiegoś psa. Terminatora. Chyba.
— Cześć, jestem Iskierka — zaczęła jak zwykle z uśmiechem na mordce. 
<Lekka Łapo?>
[655 słów: Iskierka otrzymuje 6 Punktów Doświadczenia]

4 lutego 2021

Od Iskierki do Kropelkowej Łapy

Iskierka była na nogach od mniej więcej chwili. Było dość wczesne popołudnie. Suczka rozejrzała się. Innych szczeniaków w jej klanie nie było, a mała jak to szczeniak chciała się bawić lub po prostu porozmawiać. Najbardziej jednak chciała poznać kogoś nowego. Wiedziała, że w klanach jest wiele psów, ale jeszcze nie zdążyła poznać wszystkich. Suczka wstała ze swojego legowiska i poszła rozejrzeć się po obozie. Przecież wszystkie psy nie siedzą w jednym miejscu co nie? Z tą myślą jak zwykle w dobrym humorze poszła kogoś szukać. Znalazła kogoś już po chwili. Na jej oko suczka, którą znalazła była uczniem, bo wyglądała na za młodą na wojowniczkę.
— Cześć jestem Iskierka — przywitała się wesołym tonem z nieznajomą. Gdy przyjrzała się rudej z bliska, spostrzegła, że ma białą łatę w kształcie kropli na brzuchu. Iskierkę zaskoczył kształt łaty. Zawsze myślała, że łaty są nieregularne, a tu proszę — spotyka taką w kształcie kropli. Iskierka spojrzała na swój brzuch. Był cały biały i nie było na nim żadnej łaty. Suczka obejrzała go dokładnie — nie nie było na nim żadnej łatki nawet najmniejszej. Inny pies by się zmartwił, że nie ma żadnej łatki, ale nie ona. Przecież wtedy taka łatka nie byłaby wyjątkowa gdyby wszyscy ją mieli — pomyślała. Bo według niej łatka była naprawdę niezwykła.
<Kropelkowa Łapo?>
[208 słów: Iskierka otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia]

3 lutego 2021

Od Iskierki

Iskierka wolno otworzyła oczy. Smuga światła wpadająca przez małe okienko w magazynie ociepliła dość mocno jej nos. Suczka usunęła się z jej drogi, widząc, jak smuga zjeżdża z jej nosa i teraz jest na podłodze. Był ranek. Inne psy jeszcze spały, więc Iskierka postanowiła im nie przeszkadzać. Wiedziała, że niektórzy potrafią się nieźle zezłościć jeśli przerwie im się sen. By nie przeszkadzać klanowiczom w wypoczynku cichutko i ostrożnie by nie nadepnąć na czyiś ogon czy łapę poszła w głąb magazynu. W tej części obozu czuła się najbezpieczniej. Jeśli jakiś dwunożny wchodzi do magazynu, a ty jesteś w jego tylnej części, masz czas, by się schować. Delikatnie pacnęła łapą pudełko. Jedna z górnych klap się uchyliła pod naporem jej łap. Suczka postanowiła, że będzie przebywać blisko tego pudła gdyby nagle przyszedł dwunożny. Potrząsnęła głową, chcąc odpędzić sen z powiek. W magazynie robiło się coraz jaśniej. Słońce na niebie powoli wschodziło coraz wyżej a kolorowe chmury, które były widoczne przy wschodzie słońca, zniknęły. Zamiast nich po niebie płynęły białe puszyste obłoki. Iskierka oglądała chmurki zza jednej z szyb magazynu. Dzisiejszy dzień był jednym z chłodniejszych. Suczka otrząsnęła się, czując chłód na sierści. Zbyt długo pozostawała bez ruchu, wpatrując się chmurkom, czego skutkiem był teraz odczuwalny chłód. Iskierka, wiedząc, dlaczego jest jej zimno, zaczęła się przechadzać pomiędzy rzędami metalowych półek z pudłami. Co jakiś czas przechodziła obok legowiska, ale wszyscy członkowie jej klanu jeszcze spali. Uznając, że wystarczy jej taka przechadzka, suczka wróciła do swojego legowiska. Położyła się i ponownie zapadła w sen.
[250 słów: Iskierka otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia]

„Iskierka!”

[kliknięcie przeniesie do karty postaci]