Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płomienny Zachód †. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płomienny Zachód †. Pokaż wszystkie posty
17 stycznia 2021
Płomienny Zachód umiera
Płomienny Zachód, do niedawna jeszcze medyk klanu Ventus, został znaleziony martwy przez Nieuchwytkę i Jazgota w tym opowiadaniu. Funkcję medyka od tej pory przejmuje jego uczeń, Manaci Olbrzym (work in progress). Pies trafia do Coelum — poluj z Gwiezdnymi i nie zapominaj o stąpających po ziemi członkach klanu!
16 lipca 2020
Od Płomiennego Zachodu CD Białej Zamieci
Przez krótką chwilę mnie zamurowało. Czy suczka była gotowa mnie zaatakować? Wbiłem pazury w ziemię i westchnąłem cicho. Jestem medykiem, nawet psy z obcych klanów nie mogą mnie skrzywdzić — nasza "elitarna" grupa trzymała się z boku międzyklanowych utarczek. Po chwili uświadomiłem sobie, że nieznana mi postać nadal czeka, a ja w najlepsze stoję sobie wystawiony na atak i się zamyślam. Z dumnie uniesioną głową wyszedłem z kryjówki, omiatając wzrokiem przybysza, którego obserwowałem. Biała sierść odznaczała się na tle zielonej trawy, a oczy błyszczały.
— Witaj, jestem Płomienny Zachód, medyk klanu Ventus — powiedziałem jak zwykle opanowanym głosem i lekko skinąłem głową w geście szacunku. — A ty jesteś..?
— Nazywam się Biała Zamieć i jestem wojowniczką Ventusa. — Zamachała przyjaźnie ogonem. — Jak to możliwe, że cię nie poznałam...? Hm, no cóż, ale właśnie uciekł mi obiad, dzięki tobie!
Wyczułem w jej głosie nutę rozbawienia, a w bursztynowych ślepiach tańczyły wesołe iskierki. Ta początkowo powściągliwa i zdystansowana suczka nagle zajęła się ogniem energii, tryskał z niej optymizm, jak i ciekawość. Przy takiej osobowości nawet mój ogon, który zazwyczaj trwał w bezruchu, zamerdał radośnie. Biała nagle postawiła uszy i zaczęła węszyć w powietrzu. Udała się za złapanym zapachem, jednak nie tropiła zwierzyny. Zaciekawiony spojrzałem na jej umięśnioną sylwetkę znikającą za kępą mizernych paproci.
— Płomienny Zachodzie! — Na to zawołanie zerwałem się na łapy i pognałem w stronę głosu mojej towarzyszki. Gdy udało mi się dotrzeć do posiadaczki nieskazitelnie czystego futra, ujrzałem biały pysk wsadzony w jedną z roślin.
— Śmierdzi kotami! — Cofnęła się gwałtowanie z pyskiem wykrzywionym w grymasie. — Co to jest?
Natychmiast rozpoznałem delikatne kwiaty i charakterystyczne liście leczniczego zioła.
— To kocimiętka. Te małe futrzaki uwielbiają jej zapach i tarzają się w niej przy każdej okazji, która się nadarzy.
Zaś naszym klanom służy jako lekarstwo na zielony kaszel. Biała Ziemieci, jesteś genialna! Myślałem, że w tutaj nigdzie nie rośnie i będziemy mieć duży problem podczas Pory Nagich Drzew. Dziękuję. — Dotknąłem delikatnie nosem śnieżnobiałego boku Białej. — Może zrewanżuję się, pomagając ci w polowaniu? We dwójkę pójdzie nam na pewno lepiej.
Widząc niepewny wzrok bursztynowych oczu dodałem:
— Spokojnie, jeszcze umiem polować, nie mam dwóch lewych łap. Nie musisz się o mnie martwić, umiem o siebie zadbać.
<Biała Zamieci?>
[356 słów: Płomienny Zachód otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]
Subskrybuj:
Posty (Atom)