Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciernista Burza †. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciernista Burza †. Pokaż wszystkie posty

5 września 2020

Czystka

Przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego musieliśmy zrobić czystkę. Z tego powodu musimy pożegnać część postaci.
Przyczyna śmierci: przypadkowe podanie trujących ziół przez Laurencego
Odchodzi do: Coelum

Przyczyna śmierci: uduszenie się dymem w palącym się budynku Dwunożnych
Odchodzi do: Coelum

Przczyna śmierci: odwodnienie
Odchodzi do: Coelum

Przyczyna śmierci: upadek z dużej wysokości
Odchodzi do: Coelum

15 lipca 2020

Od Ciernistej Burzy CD Nakrapianego Ucha

A jednak gwiezdni zesłali mi jakąś przygodę, lecz akcje z tym szczurem mogli sobie pominąć. Nie rozumiem, czemu Nakrapiana aż tak bardzo przejęła się to małą ranką, to nic takiego, jednak postanowiłam się w tej sytuacji nie sprzeciwiać. Jedno jest pewne, od dziś nienawidzę szczurów.
Gdy suczka przyśpieszyła swojego kroku, tylko pokręciłam łbem na boki, nie dowierzałam jej entuzjazmu. Zaczęłam się patrzeć na wszystkie możliwe mi strony, gdy udało mi się dorównać Nakrapianej, usiadłam.
— Myślę, że legowisko nie jest konieczne — odparłam z prawdą, nie zamierzałam zostać tu dłuższej chwili.
— Nie zostaniesz, chociażby dłuższej chwili? Ledwo szłaś—
— Ale teraz mam odpowiednio dużo siły, zapewniam — przerwałam jej w środku wypowiedzi, ale co poradzić, nie lubię zbytniej opiekuńczości, nawet pomoc z tym małym ugryzieniem wydaje mi się zbędna, zgodziłam się jedynie z grzeczności.
Po krótkiej chwili medyczka Flumine przyszła z tym jakimś korzeniem, której nazwy już nie pamiętam, nigdy nie ciągnęło mnie do zapamiętywania tych wszystkich ziółek. Położyłam się, aby suczka mogła na spokojnie obejrzeć ranę, która była zapewne zwykłym draśnięciem. Nigdy nie rozumiałam zbyt opiekuńczych osób, przecież stałam równo na łapach. Nawet nie poczułam, kiedy to wszystko minęło, a Różanego Nosa już nie było. Otrzepałam się podnosząc się, spojrzałam na suczkę, jednak ta odpowiedziała tylko pytającym wzrokiem. No tak, nie mam obecnie chyba z nikim takiej relacji, by porozumiewać się bez słów.
— To jak z tym polowaniem, dalej aktualne? Szczur to dość, uch, mała uczta — rzuciłam, nie wiedząc co w zasadzie powiedzieć. Nie miałam w planach leżeć bezczynnie, za dużo już tego, chociaż odpoczynku nigdy za wiele, szczególnie w słonku.
Z moich rozmyślań wyrwało mnie trącenie, pokręciłam głową na boki.
— Tak, jasne — odpowiedziałam, nawet nie wiem na co, jednak nie chciałam dać po sobie poznać, iż się odcięłam.
— Ciesze się — stwierdziła radośnie suczka i puściła się biegiem drogą, którą niedawno przybyłyśmy.
Na co ja się zgodziłam? To jedyne pytanie, które tkwiło mi w głowie. Ocknęłam się ponownie, a Nakrapiana była już spory kawałek przede mną. Nie tracąc już ani chwili otrzepałam się i ile sił w łapach pobiegłam w jej stronę, uwielbiałam ten dźwięk i wiatr podczas szybkiego chodu. Kto pomyślał, że zwykła czynność daje więcej radości niż cokolwiek innego?
Suczka znacznie zwolniła, gdy zauważyła, że jestem w tyle, dopiero po pewnym czasie było mi dane ją dogonić. Byłam lekko zmęczona, jednak nie ukazywałam tego, bo nigdy na nic nie zapolujemy.
— To na jaką zwierzynę zwracamy uwagę? — spytałam, również zwalniając. Nie oszukujmy się, jednak miałam wielką ochotę na jakieś większe zwierzę niż szczur. To wcale nie tak, że dla siebie! Nie zjadłabym nigdy wielkiej ilości mięsa. Mój żołądek nie był przystosowany do takich uczt, jednak inni w klanie mogli nie mieć tyle szczęścia w polowaniach, a jako zastępca muszę dbać o członków.
<Nakrapiana? Mam nadzieje, że cieszysz sie, iż polowanie zostawiłam tobie hah>
[450 słów: Ciernista Burza otrzymuje 4 Punkty Doświadczenia]

1 lipca 2020

Od Ciernistej Burzy

Po dość długim odpoczynku w słońcu drobna suczka postanowiła otworzyć swoje brązowawe ślepia, wpierw rozejrzała się, jakby miało coś się zmienić jednak nic bardziej mylnego. Podniosła się, aby od razu przeciągając oraz otrzepując z kurzu i innych paprochów jak to miała w zwyczaju, nie przepadała za brudem w swojej sierści.
Ruszyła powolnym krokiem przed siebie w poszukiwaniu jakiegoś źródła. Cóż, ostre słońce sprawiało, że zachciało jej się pić, ale nigdzie w pobliżu nie było wody, co się dziwić skoro stare blokowisko nie było miejscem zaludnionym czy położone blisko żadnego wodopoju, jedyne co można było tu spotkać to dżdżownice. Długa przechadzka była jedną z wielu ulubionych jej rzeczy, ale nie samotnie rozglądała się na każde strony w poszukiwaniu jakiejś żywej duszy. Nie widząc nikogo, postanowiła skrócić sobie drogę poprzez obrzeże miasta tam, zawsze ktoś był czy to jakiś zwierz, czy Dwunożni, szczególnie gdy była to Pora Zielonych Liści, za którą nie specjalnie przepadała, wolała zamiast zielonych liści, biały puch okrywający wszystko, co było w jego zasięgu.
Cierni ewidentnie dzisiaj miała swój gorszy dzień. Brak towarzystwa to jedne z najgorszych kar na świecie, zawiedziona usiadła pod jednym z ogrodzonych posesji. Nie liczyła, że magicznie jej się ktoś przytrafi lub jakaś ciekawa przygoda ją dotknie, wręcz przeciwnie, była wręcz pewna, iż spędzi samotnie dzień. To akurat stało się jej codziennością, gdy wyruszała na wędrówki, no bo jaki mądry pies chciałby zwiedzać to samo każdego dnia? Tylko Ciernista.
Zmęczona dłuższym siedzeniem położyła się i przymknęła oczyska, jej uszy co jakiś czas zmieniały swoją pozycję, suka skupiła się na słuchaniu otoczenia, by w razie potrzeby szybko przerwać swój popołudniowy odpoczynek.
Gdy do uszu jej uszu doszedł dźwięk wścibskiego nochala z prędkością światła, podniosła się by, a jej szybki ruch ewidentnie przestraszył osobnika, który odskoczył.
— Coś się stało? — zapytała Ciernista z zerowym opanowaniem mimo tego, iż nic nie zrobiła, ale kto normalny obwąchuje kogoś, jak robi sobie drzemkę?
<Krótkie jak na sam początek, ktoś chętny na przerywającego spokój brzydalca?>
[312 słów: Ciernista Burza otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

"Jeśli ktoś mówi, że ma dystans do wszystkiego, to znaczy, że bardzo cierpi."

[kliknięcie przeniesie do karty postaci]