Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisi Wrzask × Pajęcza Łapa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisi Wrzask × Pajęcza Łapa. Pokaż wszystkie posty

20 października 2021

Od Pajęczej Łapy CD Lisiego Wrzasku

Pajęcza Łapa… Takie piękne imię. Nadal nie mógł się na cieszyć. Był uczniem, w dodatku samego medyka! W końcu zgłębi tajniki leczenia oraz pięknych medykamentów! Będzie mógł leczyć sam siebie… Nigdy więcej obcych łap w jego pyszczku!
Czekoladowy szedł za starszym psem. Patrzył na jego puchate uszka. Urocze.
Pajączek podziwiał swojego mentora. Nawet jeśli był wredny i niemiły. Posiadał wiedzę... To było bardzo ważne. Pajączek też chciał ją posiąść. Dlatego zamierzał nie tylko wyuczyć się na medyka, ale do tego zaprzyjaźnić się z Lisim Wrzaskiem! Swoją drogą, miał bardzo ciekawe imię. Zastanawiało go, skąd się wzięło.
— Jesteśmy lepsi od innych? — zapytał zaciekawiony.
— Oczywiście, może coś z ciebie wyrośnie. Chodź do lasu, znajdziemy coś może. Opowiem ci o kodeksie medyka, najważniejsza zasada polega na tym, że nie wolno ci mieć nikogo ani szczeniaków. Jak będziesz mieć, masz problem u każdego.
Przechylil łebek, nie rozumiejąc.
 — Co masz na myśli? — zapytał.
 — Nie możesz mieć partnera ani szczeniaków. Kodeks tego zakazuje.
 — Dlaczego?
 — Bo tak jest powiedziane.
 — Kto tak powiedział?
 — CZY TY MUSISZ ZADAWAĆ TYLE PYTAŃ?!
 — ALE JA CHCE WIEDZIEĆ — podniósł głos w ślad za mentorem. W końcu wierne naśladowanie go pomoże mu go zrozumieć!
 — Ugh — westchnął przeciągle. Szukał wzrokiem ziół. — Gwiezdni. Przodkowie. Nazywaj ich jak chcesz.
 — Gwiezdni zakazali nam mieć dzieci? — pytał dalej niezłomnie.
Jednocześnie udawał, że szuka ziół tak jak Lis. Chciał być jak on. Tylko nie taki chamski. Pajączek chciał być kochanym medykiem, który pomaga wszystkim i jest przyjacielem dla każdego.
 — Ta. — odparł krótko.
 — A dlaczego?
Mógł przysiąc, że spomiędzy sierści dostrzegł pulsującą żyłkę na skroni mentora. Uśmiechnął się lekko, żeby go pokrzepić. W końcu to zawsze działa!
 — Bo jak będziesz mieć bachory, to nie będziesz tak dobrze pracować! — warknął ostro. Ups, jednak nie zawsze. Chyba tylko bardziej go zdenerwował!
 — Że co?
 — Pstro.
Pająk nic nie rozumiał. Potrzebował czasu, żeby przetrawić te nowe informacje. Było ich taaak wiele!
Po dłuższym czasie zauważył, że Lis znalazł jakieś zielsko. Znaczy, zioła. Ale Pająk nie wiedział jakie to.
 — Co to jest?
 — Melisa.
 — Po co?
 — Na uspokojenie.
 — Dla kogo??
 — DLA MNIE TY WŚCIBSKI BACHORZE! — Wrzask Lisa był donośny i groźny.
Pajączek skulił się, od razu pokorniejąc. Musiał zapamiętać, by zadawać mniej pytań. Nie chciał w końcu skończyć bez uszu. Były mu potrzebne do zbierania ziół. Kto wie... Może jakieś roślinki będą go wołać? Mówić "Hej! Pajączku, tu jesteśmy!!". Rozmarzył się na dłuższą chwilkę, gubiąc mentora z oczu. Pobiegł pędem przed siebie, szukając zapachu czarnego. Odnalazł go dopiero przy obozie, do którego wpadł cały zdyszany.
 — LISKU! — wrzasnął. — NIE ZOSTAWIAJ MNIE TAK WIĘCEJ!
Po czym skoczył na mentora, żeby wtulić się w jego miękką sierść. Było bardzo miło. Tak ciepło, przyjemnie. Słyszał bicie serca Lisa. Dziwnie przyśpieszone, jakby skakało mu ciśnienie.
Pająk bardzo łatwo przekraczał granice. I właśnie teraz zrobił dokładnie to samo. Jeszcze nie wiedział, że niektórzy nie lubią być dotykani i jak niemili mogą być w okazywaniu tego.

<Lis? Nie urwij mu łba, proszę> 
[506 słów: Pajęcza Łapa otrzymuje 5PD oraz 2PT]

8 września 2021

Od Lisiego Wrzasku do Pajęczej Łapy

 Patrzył z niedowierzaniem na swojego niby ucznia, musiał go przyjąć. Nigdy dobrowolnie nie pozwolił na naukę takiego dziwaka, miał dziwne brązowe futro. Jeszcze fakt, że Jasne Serce stał się liderem, dziwił go. Jego matka odeszła z pozycji liderki, głupia. Powinna zginąć podczas walki, a nie oddawać, bo nie. Tyle dobrego, że nie musiał się z nią użerać na stanowisku liderki, mniej interakcji to o wiele lepiej. Nie podobało mu się, tylko że jak będzie odwiedzał Ciemnego Kła, to ją spotka.
— Wstawaj — warknął ostro. Niech gówniarz się uczy od początku, że nie będzie rzygał tęczą w stosunku do niego i nikt go po łapkach nie będzie całował, za to, że lider go lubi. — Trening nie poczeka, a nie mam zamiaru do nocy z tobą siedzieć, by pokazać ci wszystkie zioła, które musisz znać. Mamy ostatnie szanse, by chociaż znaleźć cokolwiek spod liści, więc rusz zadek.
Usłyszał ziewnięcie, obudził się wreszcie. Pająki bywały pożyteczne, a ten, jak na razie taki nie był. Ślepia młodszego się otworzyły po chwili.
— Nie ma sprawy! A co mi pokażesz? Jakieś superowe tajemnicze zioła? Będziemy je zbierać? I co dalej? Suszyć? Jeść? Może wyleczymy jakiegoś chorego? A czemu mamy ostatnią szansę na znalezienie ziół? — powiedział uśmiechnięty uczeń. Skąd ma tyle pytań?! I czemu się nie obraził na jego słowa, dziwak.
— Pokażę ci zioła lecznicze, mamy ich dużo, ale nie wiem, jakie znajdziemy. I nauka o ziołach jest „superowa”, nikt prawie nie wie za dużo o ziołach. Dlatego będę cię uczyć. Muszę. Będziemy je zbierać i przechowywać tutaj. Jak ktoś będzie potrzebował to mu damy, ale ty nie próbuj komukolwiek podawać ziół bez mojej zgody. Rozumiesz? — warknął. Musiał mu jasno przekazać do tego pustego łba by nie zatruł mu nikogo. — A mamy ostatnią szansę, bo mam oczy, liście przykrywają zioła, niedługo będzie zimno i zioła zamarzają. One nie leczą, jakbyś chciał wiedzieć.
— Naprawdę? Czyli to jakaś tajemnica o ziołach? Jesteśmy wybranymi? To taka wyjątkowa tajemnica? I dlaczego mam nie leczyć psów? Po to jesteśmy przecież! — Kolejny natłok pytań wpadł do jego uszu. Ile pytań, on też taki wkurzający był?
— Nie tajemnica, posłuchaj, reszta klanu jest, po to, by walczyć, polować i patrolować. Takie głupie rzeczy, niewarte wielkich umysłów. My jesteśmy od mądrych rzeczy, szybciej się nauczysz walczyć i polować, niż zbierać; podawać zioła oraz leczyć innych. Jesteśmy wyjątkowi. Leczyć ci nie wolno, bo kogoś nam zatrujesz, za niesłuchanie się tej zasady poniesiesz ogromne konsekwencje. — Machnął ogonem. Może ogarnie, że są tymi lepszymi w klanie, a nie gorszymi. Dużo psów uważało, że medycy nic nie robią, łajdaki od głupiej roboty.
— Jesteśmy lepsi od innych?
— Oczywiście, może coś z ciebie wyrośnie. Choć do lasu, znajdziemy coś może. Opowiem ci o kodeksie medyka, najważniejsza zasada polega na tym, że nie wolno ci mieć nikogo ani szczeniaków. Jak będziesz mieć, masz problem u każdego.

<Pajęcza Łapa? Może coś z ciebie wyrośnie>
[462 słowa: Lisi Wrzask otrzymuje 4 Punkty Doświadczenia]