Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sowi Pazur × Kropelkowa Bryza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sowi Pazur × Kropelkowa Bryza. Pokaż wszystkie posty

14 lutego 2021

Od Sowiego Pazura CD Kropelkowej Łapy

Za dużo pytań — pomyślał już i tak zły Sowi Pazur. Co ona sobie myśli? Skrzywił się i złapał ją za kark, odciągając ją w stronę ich terenów, a trzeba przyznać przecież, że Sowi Pazur, ma bardzo dużo siły. No kurde no nie, jak tak można? Po co jej wiedzieć gdzie Ventus ma swój obóz. Oczywiście, z tego co wiedział to w stadninie koni, ale po co jej to wiedzieć? Po prostu niech lepiej się spyta innego wojownika, a nie jego. On przecież jej nie odpowie. Myślał, że to logiczne. Warknął na nią.
— Nieważne gdzie mają obóz. Uważam, że trening zakończony — syknął na nią i ruszył właśnie w stronę obozu.
No co go będzie wypytywać o powietrznych? Phi. Biegają tak szybko, jakby robaki mieli w dupie. Bez sensu. Po co? Wiadomo, że najważniejsza jest siła. A czemu? Bo Sowi Pazur jest oczywiście silny, tylko dlatego jest najważniejsza. Kogo by obchodziło, czy ważne jest jakieś bieganie, siła uderzenia przeciwnika jest lepsza. No ale cóż. Jak widać Kropelkowa Łapa widzi w tym co innego. On z nią naprawdę nie wytrzymywał. Syknął jeszcze niezadowolony i doszli do obozu. Przynajmniej teraz będzie miał od niej spokój… a przynajmniej do czasu kiedy nie zabierze ją na kolejny trening.
 
Po raz kolejny zabrał swoją uczennicę na trening. Niestety dla niego. Ale tym razem, wziął ją nad jezioro. Tam przynajmniej nauczy ją walki. Bo to dla niego jest najważniejsze. Niż jakieś polowanie. Phi, niech inni polują. Ale racja, trzeba ją tego nauczyć. Może przy okazji ją utopi? Albo nie, aż tak to jej nie lubi. Znaczy, nie lubi jej, bo jest denerwująca, ale aż tak to jej nie chce zabić. Co by inni pomyśleli? No właśnie. Opinia innych jest najważniejsza, tylko szkoda, że wszyscy tak nie sądzą. Parsknął niezadowolony i zatrzymał się na pomoście, jednak też na szczęście, nie było dwunożnych. W końcu było jeszcze zimno. Oni, bez tych swoich futer by nie wytrzymali.
— Dziś potrenujemy walkę — powiedział do niej jakoś obojętnie i machnął ogonem.
— A przejdziemy się po granicy? — zapytała szybko suczka i się rozejrzała. Coraz bardziej miał ochotę ją wrzucić do jeziora.
— Nie — odpowiedział stanowczo i wziął wdech, aby mówić, ale Kropelkowa Łapa go wyprzedziła.
— A czemu? Przejdziemy się przecież patrolem i…
— Nie — przez co zmarnował powietrze na owo upomnienie.
— Czemu?
— Bo ćwiczymy walkę, głucha jesteś? — syknął już trochę bardziej zdenerwowany.
— No nie… — powiedziała dosyć cicho uczennica i grzecznie usiadła, w końcu.
W końcu się też zamknęła, a Sowi Pazur, mógł jej pokazać, jak się walczy, a dokładniej na samym początku… lepiej trochę chyba teorii. Jak on tego nie lubił. Lepsza jest od razu walka, a się nauczy na błędach. No ale trudno, on jest przecież za silny, i może jej coś zrobić. A co on wtedy powie innym? Że ją zaatakował, bo próbował ją nauczyć walki? O nie, nie. Wtedy to jeszcze bardziej sobie to zepsuje, bo przecież, on jest idealnym mentorem. A co oni zrobią, jak dowiedzą się, że poranił swoją uczennicę? No właśnie, dlatego tego nie zrobi. Logiczne. A nawet bardzo. Jego piękna reputacja, nie może zostać zepsuta przez jakiegoś szczydla.
— A więc tak, słuchaj młoda. Jeśli chcesz ugryźć przeciwnika, to na pewno musisz to zrobić niespodziewanie, wiesz?
— No to wiem — odparła szybko.
— Och serio? Bo myślałem, że nie wiesz i muszę Ci tłumaczyć jak, się gryzie — odpowiedział wrednie. 
<Kropelkowa Łapo?>
[546 słów: Sowi Pazur otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia, Kropelkowa Łapa 2 Punkty Treningu]

10 lutego 2021

Od Kropelkowej Łapy CD Sowiego Pazura

Po tym jak Sowi Pazur na nią nakrzyczał, poczuła się niegrzeczna, ale co poradzić? Ona tylko chciała dobrze poznać tereny i może spotkać się z dawnym znajomym...
— Ciekawe co w ogóle u niego, wiem! Skoro znam już drogę tutaj, gdy wrócę do magazynu, wykradnę się w nocy! I przyjdę tu! Może go udam mi się go spotkać! Świetny pomysł! — pomyślała, Sowi Pazur cały czas na nią patrzył, próbowała udawać, że jej źle z tym co zrobiła, ale nie umiała, przecież ma taki świetny plan na noc! Ale że mają wracać, o nie chce poznać więcej o terenach ventus, może dowie się gdzie mieszka i będzie mogła pójść tam odwiedzić go, jak nie znajdzie go w lesie. Na pewno nie wróci do obozu, rozejrzała się.
— Gdzie jest granica z ventus, hmmmm, może pobiegnę w las i trafię. — Jak pomyślała, tak też zrobiła, wstała i olewając totalnie Sowiego Pazura, pobiegła w las. Jakimś sposobem udało jej się trafić do granicy z ventus. Przebiegła ją bez myślenia i usiadła. Gdy Sowi Pazur przybiegł za nią, był wyraźnie bardzo, ale to bardzo zły. Zanim zdążył coś powiedzieć, bez pomyślenia zapytała.
— A gdzie ventus ma obóz? Też mają magazyn? Łatwo tam trafić? Duże mają tereny? Można się na nich zgubić? Gdzie śpią ich wojownicy? — zarzuciła Sowiego Pazura pytaniami, chyba nie był zadowolony jej pytaniami.
<Sowi Pazurze?>
[219 słów: Kropelkowa Łapa otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia i 2 Punkty Treningu]

27 stycznia 2021

Od Sowiego Pazura CD Kropelkowej Łapy

Pies warknął na nią już bardziej zdenerwowany. Co jej nagle odbiło?! Już zaczynał żałować, że ma ją jako uczennicę.
— Co ty sobie wyobrażasz?! Chcesz zostawić swój zapach na ich terenach?! Pomyśl, zanim coś zrobisz, bo na razie tego nie robisz! A ja myślałem, że może Cię jeszcze później na polowanie zabiorę, ale nie jak widać, nie zasługujesz — zakończył już nadal zdenerwowany i się zjeżył aż.
— Ja tylko chciałam… — nie dokończyła, a przynajmniej Sowi Pazur jej nie dał dokończyć.
— Co chciałaś? Zwiedzić nie swoje tereny? My poznajemy tylko nasze tereny. Nie słyszałaś nic jako szczeniak o kodeksie wojownika?
— Słyszałam, ale nie chyba to nie będzie coś aż tak złego?
— Broń swojego klanu nawet za cenę życia. Możesz zawierać przyjaźnie z psami innych klanów, ale bądź lojalny wobec własnego, gdy będziesz musiał stanąć do walki z przyjacielem. Pierwsza zasada, której przestrzega każdy klan, a jeśli Cię złapią, to Cię zaatakują! Albo też druga: Nie przekraczaj granic pozostałych klanów i nie poluj na ich zwierzynę. Czy kodeks coś dla Ciebie znaczy?!
— Znaczy… i to dużo, ale...
— Ale? Aż tak musisz go lekceważyć?
— Ale ja go nie znam do końca! — krzyknęła w końcu Kropelkowa Łapa. A mentor zmarszczył brwi.
— Nieznajomość kodeksu nie zwalnia Cię z jego nie przestrzegania — rzucił w końcu i ruszył dalej wzdłuż granic.
Co ona sobie myśli? Czy jak mówi, żeby nie iść tam, to znaczy, żeby tam nie iść czy to znaczy, że ma tam iść? Aż takim ona jest mysim móżdżkiem, że nie rozumie, co do niej mówi mentor. Głucha jest czy co? No raczej głucha nie jest, bo go słucha i odpowiadała mu. Ale wolał się czasami też upewnić. Wydaje się, że czasami jest w innym świecie. A tego nie chciał, wolał, aby była skupiona na tym, co robi. Obejrzał się w końcu za siebie, czy przypadkiem jednak nie poszła znowu na te tereny. Na szczęście idzie za nim. Teraz planował pójść wzdłuż terenów tych, którzy mieszkają na osiedlach… a potem ominąć ateistów i będzie dobrze. Chociaż też wypadałoby zaprowadzić ją na przykład na trening, lub okolice płycizny. To jest przecież bardzo ważne miejsce. A Kropelkowa Łapa też by znała inne tereny niż tylko tereny innych klanów. Było to dosyć mądre posunięcie. Rozejrzał się po okolicach, czy nie ma zagrożenia, a potem zatrzymał się i znowu obejrzał się za nią. Ale jej nie było! Na Gwiezdnych! Gdzie ona zniknęła?! Rozejrzał się i zobaczył jak jego uczennica wchodzi na tereny Tenebris. Noż lisie łajno! Za jakie grzechy?! Przecież on jest wspaniałym mentorem! Co mogło pójść nie tak?! Od razu ruszył za nią, nie był też za szybki, więc nie biegł z jakąś zadziwiającą prędkością. A suczka wydawała się szybko biegać. Skąd się nauczyła tak biegać? Mniejsza! Przekroczyła granice, tak samo jak i on teraz, ale to on poszedł z powodu jakiegoś większego, a ona nie.
— Co ty robisz?! — warknął na nią gdy już do niej dobiegł i ją zatrzymał.
— Zwiedzam.
— Ale że tak... UGHHHH — syknął pod nosem i wziął ją za kark i po chwili też przeniósł, odwracając ją w stronę ich terenów. — Wracaj!
— Ty też przekroczyłeś granice.
— Ale ja to zrobiłem z tego powodu, iż musiałem Cię zatrzymać.
— A ja, bo chcę pozwiedzać.
— Powiedziałem, że wracamy.
— Ale ja chcę pozwiedzać.
— Już za dużo narozrabiałaś. 
<Kropelkowa Łapo?>
[536 słów: Sowi Pazur otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia, Kropelkowa Łapa 2 Punkty Treningu]

26 stycznia 2021

Od Kropelkowej Łapy CD Sowiego Pazura

Szła za mentorem, nie tak wyobrażała sobie trening, myślała że będzie mogła spokojnie chodzić, zajrzeć na inne tereny, a tu co? Nie! Jeszcze okrzyczał ja za tą ciekawość, myślała że mentorzy lubią, jak uczniowie są ciekawscy i chcą wszystko wiedzieć, a tu wygląda że nie, albo trafiła jej się taki wredny, gburowaty mentor.
Szła za nim z podkulonym ogonem i płasko położonymi uszami, szła za nim wpatrzona w ziemię i praktyczne szurała łapami po ziemi. Gdy znów się zatrzymała tym razem nie wpadła na niego, słuchała co mówił, ale jakoś przeszło jej to obojętne. Szła za nim dalej, nagle coś wyczuła, znajomy zapach, poniosła uszy i zawęszyła. Mentor powiedział jej, że zbliżają się do terenów klanu Ventus.
Ventus! Pomyślała, wesoło machając ogonkiem Kropelkowa Łapa, to musi być zapach Brązowej Blizny, musiał niedawno być przy granicy! Puściła się biegiem przed mentorem. Biegła, mentor za nią krzyczał, ale ona zignorowała to, ma szansę zobaczyć się z starym znajomym!
Przebiegła granicę bez zastanowienia, zatrzymała się, kiedy przy granicy mentor warknął groźnie i kazała je wracać. Poszła do niego z podkulonym ogonem, wiedział że się zapomniała i źle zrobiła, ale to pierwszy trening, więc nie powinniśmy być bardzo zły, prawda? Podeszła do niego i siadła przy nim kiedy ten zaczął po niej krzyczeć, i zamachnął się na nią łapą z pazurami. Zamknęła oczy.
<Sowi Pazurze?>
[219 słów: Kropelkowa Łapa otrzymuje 2 Punkty Doświadczenia i 2 Punkty Treningu]

25 stycznia 2021

Od Sowiego Pazura do Kropelkowej Łapy

 Sowi Pazur, ten pies po tym jak została mu przydzielona uczennica, musiał ją w końcu przecież zabrać na trening. Nie będzie ona gorsza od innych uczniów. Wprost przeciwnie, będzie najlepszą uczennicą, a do tego jego uczennicą. Jaka będzie duma posiadania takiego zdolnego ucznia. A do tego, jaka ona będzie dumna, że ma takiego wspaniałego mentora. Oczywiście, będzie zachwycona. Ach, a do tego jaki skromny. Ale już nie będzie o tym wspominać. Przecież każdy wie, jaki jest on przecież silny, i mężny. Oszroniona Gwiazda powinien go zastępcą mianować, a co on mówi. On przecież o tym wie oczywiście. Ale, co on na tym treningu z nią niby zrobi? Kropelkowa Łapa powinna już znać tereny. Każdy powinien je znać, i według niego, to była strata czasu. Oczywiście, nie zabrał jej na trening taki, aby poznała te tereny, ale jak ma być taką super uczennicą, to będzie marnować czas na granice? Nie powinien… chociaż z drugiej strony. To wypadałoby. Nie chciał też przecież, aby ona nagle wyszła poza teren klanu, i została złapana. To byłby wstyd dla niego samego. Więc… może jej szybko pokazać co i jak, i przejść do treningu. Tak, to raczej dobry pomysł. No oczywiście też pomysły Sowiego Pazura zawsze są najlepsze. Co on będzie mówić, każdy o tym wie.
Wojownik więc ruszył w stronę legowiska uczniów wolnym krokiem. Przecież to zawsze mentorzy przychodzą po uczniów. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Schyla głowę i spogląda na Kropelkową Łapę, suczkę skuloną na swoim posłaniu.
— Trening — powiedział dosyć doniosłym tonem mentor i odsuwa się od niej. Ona wręcz wyskoczyła, słysząc go. Może się przestraszyła?
— Oczywiście! — prawie że krzyknęła zadowolona. Super. Tego brakowało. — Co będziemy dzisiaj robić?
— Zobaczymy granice naszego terenu, oraz jak się szybko uwiniemy, to nauczysz się podstaw polowania — rzucił dosyć szybko i ruszył w stronę wyjścia z magazynu.
Oczywiście też Sowi Pazur powiedział specjalnie nauczysz się, bo miał pewność, że z nim, ona się nauczy. A nie, że jej pokaże. Będzie na pewno przecież dla niej surowy. Jeden fałszywy krok, i już on będzie o tym wiedział, o oberwie jej się. Ona ma być perfekcyjną uczennicą. Obejrzał się po krótkiej chwili za siebie, i zauważył, że ona próbuje za nim nadążyć. Przewrócił oczami.
Po długiej chwili wychodzą na pustą przestrzeń. Rozejrzał się i wziął wdech, a u jego boku pojawiła się uczennica, no a dokładniej Kropelkowa Łapa.
— A więc? Gdzie zaczniemy od terenów? — zapytała, trochę chyba za energicznie jak na niego suczka.
— Tam, w mieście są tereny Flumine, granica jest przy parku i opuszczonym domku — Oczywiście też sam do końca nie pamiętał. Po prostu tam, gdzie już czuł zapach obcego klanu, to wiedział, że to nie są jego tereny. — Takie jedne, jak ja je nazywam. Rybojady — stwierdził i ruszył właśnie owego parku. A ona za nim pobiegła.
— A wejdziemy na ich tereny? Może ja zwiedzimy? — mówiła dosyć zaciekawionym tonem.
— Takie wyprawy są godne tylko mysich móżdżków — rzucił i przewrócił oczami, ponownie.
— Czemu?
— A co Cię to aż tak interesuje?
— Owszem!
— To niech przestanie Cię to interesować — prawie że to warknął. A ona zamilkła.
Gdy już zauważył w oddali zauważył gniazda dwunożnych, zatrzymał się, a ona walnęła o jego tylną łapę zatrzymując się. On od razu spojrzał na nią.
— Patrz, gdzie idziesz — syknął na nią ostrzegawczo, a ona się cofnęła. Nie mógł niestety ocenić czy jej przykro było, czy co. — Tam są tereny Tenebris — rzucił, odwracając od niej wzrok i spojrzał na te siedliska. Żałosne.
— Na ich tereny też nie pójdziemy? — zapytała chyba dla pewności.
— Ile razy mam Ci tłumaczyć?!
— No przepraszam…
— Pomyśl, zanim coś powiesz — syknął pies i ruszył w stronę terenów Bezgwiezdnych. Tych ateistów. No ale cóż. Nie mógł nic więcej zrobić, niż tylko ich w myślach wyzywać, a co on mówi, on wszystkich przecież w myślach wyzywa. Nikt nie jest mu równy.
Rozejrzał się za nią, czy jeszcze się nie zgubiła, na szczęście nie. Kropelkowa Łapa szła za nim grzecznie rozglądając się. Ciekawe co jej chodziło po głowie. Miał nadzieję, że o walce myśli, czy coś. A nie o tym, aby wejść na ich tereny. Tego by brakowało.
<Kropelkowa Łapo?>
[670 słów: Sowi Pazur otrzymuje 6 Punktów Doświadczenia, Kropelkowa Łapa 2 Punkty Treningu]