Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szyszka †. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szyszka †. Pokaż wszystkie posty
14 maja 2021
Szyszka umiera
Ciekawość Szyszki zaprowadziła ją prosto w szczęki Płomiennego Krzewu, który opisał jej śmierć w tym opowiadaniu. Bezgwiezdni pożegnali ją, kiedy jej droga urwała się w Vanita.
10 marca 2021
Od Szyszki CD Drzazgi
Ostatnio w żłobku było jakoś tak dziwnie. Niektóre ze szczeniąt inaczej pachniały, mama Szałwia i Ciocia Iskra kręciły się, szepcząc sobie coś nieco od niechcenia do uszu, jakby miały nadzieję, że ich bękarty nie usłyszą o problemach dorosłych. Szyszka obserwowała matkę już od jakiegoś czasu, a że jej łepek powoli rozumiał coraz więcej rzeczy, to wiedziała, że coś złego się stało. Tak więc praktycznie dzień w dzień Szałwia zasypywana jest przez Szyszkę prawdziwą lawiną pytać na różne, często nieprzyjemne tematy. Kiedy jesteś szczeniakiem, wszystko jest takie obce, intrygujące i nieznane. A Szyszka pragnęła wiedzieć, pragnęła być już poważnym dorosłym, który może się nabijać z niedoświadczonych szczeniaków. Chce chodzić na polowania, walczyć i ogólnie codziennie przeżywać coraz to ciekawsze przygody. A przynajmniej tak właśnie sobie wyobraża życie jako dorosły. Skąd ma wiedzieć, ile rozczarowań na nią czeka, ile siniaków, ugryzień i stresu. Lecz jeszcze niech się cieszy beztroskim dzieciństwem — niech cieszy się praktycznie z wszystkiego, co ją otacza, kto wie kiedy owa sielanka postanowi się bezpowrotnie zakończyć. Usłyszała szmer, ktoś przechodził koło wejścia do żłobka, zatrzymując się przy nim — chłodny wzrok pochłonął cały pokój, wzrok ślepi, których chyba jeszcze Szyszka nie widziała. Suczka uniosła łeb, odnajdując wzrok obcego, sporego psa. Zatrzepotała powiekami próbując wyostrzyć sobie obraz jednak zanim zdążyła to zrobić nieznajomy zniknął gdzieś za rogiem pozostawiając po sobie jedynie pustkę. Czy to był tata? A może to po prostu się jej przyśniło? Suczka zacisnęła mocniej jeszcze słabe szczęki, odwracając się dosyć ponuro w kierunku swego legowiska. Różowa poduszka z porozrywanymi bokami była ulubionym przedmiotem Szyszki, która ciężko na nią klapnęła, pyszczek wkładając sobie ponownie lekko już nadgryziony jej róg i zaczęła go mielić, czekając, aż coś ciekawego się stanie. Jakaś awantura czy tam bójka. Jednak cały czas po głowie kręcił jej się ten nieznany pies, który zdawał się przypatrywać śpiącym szczeniakom. Musi kiedyś go odnaleźć... ma tyle pytań, które niezwłocznie potrzebują odpowiedzi...
***
— Nie będę bić Chabra! — burknęła, marszcząc skórę na swoim ciemnym nosie. — Nie biję słabszych! — dodała pewnie, po czym rozejrzała się, nerwowo dookoła sprawdzając, czy sam zainteresowany się gdzieś nie kryje i nie podsłuchuje jej rozmów z Drzazgą. To też był ciekawy przypadek, bo Szyszka nie wiedziała co o niej do końca sądzić. Jej jedyna siostrzyczka, niepodobna siostra. Ani z wyglądu, ani z charakteru. Jakiś nieuważny przechodzień mógłby stwierdzić, że te dwie suczki oprócz wieku nie mają ze sobą niczego wspólnego. Jednak nadal były rodziną — a z kim nie spędza się lepiej czasu niż ze swą własną rodziną. Szkoda, że czasem po prostu się nie dało. To Szyszka zainicjowała dzisiejszą zabawę, to Szyszce zależy. Więc dlaczego praktycznie zawsze spotyka się z odrzuceniem?
— Zawsze został Cień — odparła druga z suczek, wzrokiem poszukując miejsca, w które może się oddalić i pobyć... samemu. Ale nie tym razem! Szyszka położyła uszy po sobie, odszukując zainteresowanego, który siedział w rogu pokoju i najwyraźniej knuł kolejny dziwny pomysł. Och... czyli dzień jak co dzień. W paru szybkich susach Szyszka znalazła się bliżej siostrzyczki i wygięła swój grzbiet, zbliżając pysk do ucha ciemniejszej.
— Nie uważasz, że Cień jest dziwny? — wyszeptała jakby nigdy nic, przekręcając kremowy łepek. Psiak różnił się od nich... miał podejrzanie krótką sierść i ogólnie zdawał się być jakiś taki nadto wyrośnięty. Zatrzepotała krótkimi rzęsami, z niecierpliwością czekając na odpowiedź suczki. Była przekonana, że ta również to zauważyła, że jej przypuszczenia są prawdziwe.
— Jest większy... i co z tego? — odparła Drzazga trochę od niechcenia, jednak jej wzrok powędrował w kierunku psiaka. W głowie Szyszki kręciło się wiele myśli. Od niedawna nosiła miano Bogini... Bogini, która jest poddana właśnie jemu. Cieniasowi. Phi. Szyszka nie ma zamiaru się uginać przed nikim, kto nie jest od niej starszy rangą i bardziej doświadczony. Szkoda, że Chaber tak bardzo wciągnął się w tę dziwną zabawę... Aż dziwne, że wplątała się w to wszystko głównie przez jego polecenie. Huh... Postanowiła jednak jeszcze nie zdradzać siostrze, że jest boginią. Ta z pewnością dowie się o tym w swoim czasie.
— No... No! Zabiera za dużo mleka od mamy! Nie sądzisz? — wymyśliła na szybko jakiś pretekst, który poparłby jej osobiste zdanie. Bo to ona była tą GWIAZDĄ z miotu. Huh.
<Drzazga?>
[677 słów: Szyszka otrzymuje 6 Punktów Doświadczenia]
Od Szyszki CD Chabra
Suczka lekko się rozluźniła, słysząc, że to właśnie ONA jest ważniejsza. Oczywiście, że tak! Przecież ona o tym wiedziała — skąd więc narodziła się ta niepewność, która tak zatruwała serduszko suczki. Ta nić zazdrości szybko jednak się rozpłynęła, zniknęła gdzieś w odmętach umysłu Szczeniaka, będąc zastąpiona innymi, wspanialszymi myślami. Chwilę później już z bratem stali przy Cieniu. Suczka uniosła pewniej łepek i zmierzyła szorstko psiaka swymi jasnymi ślepkami. I że to niby on miał być moim Bogiem? No ewidentnie się coś komuś w makówce poprzestawiało...
— Niech będzie... — mruknęła po chwili sztucznego zastanowienia, oblizując ostre kiełki. Wszystko to traktowała jako jedynie bardzo dziwną i skomplikowaną zabawę. Tak naprawdę nie wiedziała, co to znaczy, nie wiedziała, kim są owi Bogowie. Szałwia nie raz jej mówiła, że na świecie żyje więcej takich psów jak oni. Tylko to, co wyróżniało Bezgwiezdnych spośród reszty Klanów, jest fakt, że... oni nie wierzyli. Czy więc teraz sama stając się Boginią, nie podważała słów matki? Och! Tego to by doprawdy nie chciała.
— Tak więc Szyszko! Zostajesz Boginią! — zapiszczał Cień swoim dziecinnym głosikiem, delikatnie zadzierając czarny pyszczek w górę, jakby chciał ukazać tym swoim swoją wyższość. Jego słowa odbiły się echem po oklapniętych uszkach suczki, łączyły ze sobą wiele sprzecznych uczyć. Na sam widok tego przerośniętego pyszałka z chęcią by się na niego rzuciła i porządnie wytarmosiła tego czarne uszka. Od zawsze wydawał się być jej jakiś taki podejrzany. Jego futro było dziwne — krótsze. Bardziej on pasował do Cioci Ikry. Jednak co tam ona może wiedzieć... Ciocia Ikra ma jakieś dziwne te dzieci. Na przykład takiego Bobra, który myśli, że jest fajny. Phi. (Oj tak, Szyszka nadal przeżywa fakt, że ten postanowił sobie ją opuścić).
— Nie zostaję. Ja od zawsze nią byłam! — Zmrużyła ślepia, rzucając Cieniowi nieme wyzwanie, po czym odwróciła się do niego plecami, a zakręcony ogonek delikatnie falował po wietrze. Jej głos był jak zawsze — donośny, kipiała z niego pewność siebie oraz pewna zaczepka. Oczywiście, że uważała się lepszą od niego. No może i przystanęła na jego DURNE warunki, jednak wie, że w każdym momencie może opuścić tę dziwną organizację i przeć przed siebie. Suczka zrobiła parę kroków w przód, rozglądając się po bokach — parę psów kręciło się nieopodal. Wszyscy jednak byli widocznie zapracowani lub też zmęczeni. Szyszka teraz z chęcią pochwaliłaby się i to nie jednemu, że właśnie została Boginią! Powie to mamie i cioci Iskrze. A niech wiedzą, że pośród ich zwykłych i nudnych psów biega prawdziwa Gwiazda. Od zawsze znała swoją wartość.
— Chaber mój proroku chodź! — dodała jeszcze na pożegnanie, podchodząc bliżej zakurzonych schodów, które prowadziły w górę ku kolejnym nieznanym pomieszczeniom. Aż dziwne, że są miejsca w a obozie, które jeszcze nie zostały doszczętnie spenetrowane przez gang dzieciaków. Teraz już była pewna, że Chaber wybierze ją! Sam jej to powiedział parę minut temu kiedy to szarpana zazdrością traciła myśli. Miała jeszcze parę pytań do Cienia, jednak postanowiła, że... kiedy indziej sobie z nim pogada. Tak w cztery oczy, bez żadnych zbędnych świadków. Odczekała jeszcze parę sekund i już, już miała wracać i burczeć na swego proroka za widoczne nieposłuszeństwo kiedy to usłyszała jego ciepły, lecz równie zmartwiony głosik.
— Szyszko, dlaczego się nie pożegnałaś? — Jego ślepia zabłyszczały, jakby ten miał się czymś zmarszczyć. — Cień jest najwyższym Bogiem, zapomniałaś już? — dodał jeszcze niepewnie, spoglądając się na większego szczeniaka siedzącego gdzieś koło stosu starych, brudnych poduszek. Suczka przejechała pazurkami po nadpsutej podłodze a betonowa posadzka delikatnie „zaskrzypiała”.
— NICZEGO NIE ZAPOMNIAŁAM! — burknęła głośniej, roztwierając szerzej dziurki w nosie. Powinien się słuchać! Powinien za nią chodzić! A nie teraz prawić morały jakby był, nie wiadomo kim. Z całej tej złości aż kark jej się nieco zjeżył, a ogon uniósł groźnie ku górze. I co teraz zrobią, hm?
<Chaber?>
[608 słów: Szyszka otrzymuje 6 Punktów Doświadczenia]
8 marca 2021
Od Szyszki CD Chabra
Suczka uniosła delikatnie uszy w górę, ukradkiem spoglądając na oddalającego się z każdą chwilą Bobra, który cóż... nie zdawał się być zbytnio zainteresowany jej osobą. Prychnęła, nie kryjąc zirytowania i pewniej nutki pogardy. Jeśli ON nie chce się bawić z NIĄ to już jego problem. Ona nie będzie się dopraszać, może ten za jakiś czas zrozumie, co stracił, tak bagatelizując małą, wspaniałą Szyszkę. A jeśli będzie chciał wrócić do jej łask, będzie musiał się bardzo postarać. Zadarła swój ciemny nosek w górę, a jej gałki oczne zakręciły się po orbicie.
— Lisie łajno! — warknęła dostatecznie głośno, chcąc, aby jej pół brat usłyszał obelgę. Ten jednak jedynie nieznacznie się wzdrygnął, olewając całą sytuację, co jeszcze bardziej zdenerwowało młodą suczkę. Incydent ten jednak odpełznął na dalszy plan, jej braciszek zadał pytanie. Całkiem ciekawe pytanie. Łepek Szyszki delikatnie się przekrzywił, a powieki zatrzepotały niby motyle skrzydełka. Chwilę musiała przetworzyć informacje, które wypłynęły z Chabrowego pyszczka.
— Ale przecież mama mówiła, że ci Gwiezdni — wyraźnie zachichotała, wypowiadając to słowo — nie istnieją... — odparła, przysiadając na swoim jasnym tyłku, a jedną łapką poprawiła sobie zmierzwione futerko na klatce piersiowej. Chaber też był jakiś taki dziwny. Oczywiście Szyszka o wiele bardziej lubiła go od tego głupiego Bobra, jednak czasami szczeniak był nieco denerwujący. Od samego początku doczepił się do niej niby jakiś kleszcz — łazi i pyta się, czy wszystko dobrze. Nie raz już dostał rykoszetem kiedy to Szyszkę porywał wir zabawy. To chyba więc ona powinna się pytać, czy wszystko jest w porządku. No i trzeba jeszcze dodać, że suczka już nieco przyzwyczaiła się do częstego towarzystwa swego brata — sama podskórnie sądziła, że ten po prostu widzi w niej ideał i chciałby być taki fajny jak ona sama. A to już jej schlebiało.
— Nie Gwiezdni! — mruknął niebieski szczeniak swoim spokojnym głosikiem. — Będziemy wierzyć w Cienia! — dodał z pewną niepokojącą fascynacją w swych szczenięco błękitnych ślepiach i nastroszył uszy, jakby bardzo zależało mu, aby Szyszka zgodziła się dołączyć do tej całej podejrzanej organizacji. Wielbienie kogoś, kto nie jest nią? Zarechotała, ukazując przy tym swoje ostre kiełki, delikatnie kiwając przy tym swoim jasnym łebkiem.
— Pff... wolisz jakiegoś Cieniasa ode mnie? — burknęła z lekkim dąsem, zadzierając łepek jeszcze bardziej w górę, a swoje ślepia wlepiła w lekko zachmurzone niebo. No nie gadaj... przecież to ONA jest jego siostrą. Jakiś dreszcz dziwnej zazdrości wzdrygnął jej ciałem. A co jeśli teraz Chaber się od niej odwróci i zacznie łazić za szczeniakiem tej dziwniej krzywej Ikry. No nie gadaj... Oblizała nerwowo nos, czując jak jej jeszcze infantylne i niewyrobione mięśnie się napinają. Delikatny grymas wpełznął na jej mordkę, jednak ta szybko postarała się zatuszować swoje obawy. Nie chciała, by Chaber zobaczył, że jakoś jej na nim zależy! Bo co jeśli pomyśli, że jest słabą, naiwną suczką? Przestała się wgapiać w obłoki, teraz swój wzrok przenosząc na niebieski pyszczek braciszka i posłała mu wyczekujące spojrzenie, licząc na... poprawną odpowiedź.
<Chaber??>
[473 słowa: Szyszka otrzymuje 4 Punkty Doświadczenia]
7 marca 2021
Subskrybuj:
Posty (Atom)